Do końca roku mamy jeszcze cztery miesiące, potem VAT na książki urośnie. - Nic już nie da się zrobić - mówi polskie Ministerstwo Finansów i Komisja Europejska.
Bo negocjacje na szczeblu Komisji Europejskiej - co jest najłatwiejsze proceduralnie zaprzepaściliśmy. Jeśli jednak polskiemu rządowi zależałoby na renegocjowaniu umów, mógłby - zdaniem wysoko postawionej urzędniczki w Brukseli - otworzyć ponownie dyskusję na forum Rady Europejskiej - czyli zgromadzeniu głów państw lub szefów rządów państw członkowskich UE. Wszystko hipotetycznie jest możliwe, żaden zapis nie jest niepodważalny - podkreśla nasza informatorka. Dowiadujemy się, że także Komisja Europejska ma w nieokreślonych datami planach, ponowne otwarcie debat o stawkach VAT. Może nawet o jego zmniejszeniu.
Jednak nasze Ministerstwo Finansów już się poddało i przygotowuje projekt, który wprowadziłby 5 proc. VAT.
Teraz tylko wspólny głos pisarzy, wydawców i czytelników, mógłby zmusić naszych polityków do działania. Zerowy VAT na książki popiera Wisława Szymborska, "za" są także pisarze: Andrzej Stasiuk i Hanna Krall. Grzegorz Gauden - dyrektor Instytutu Książki podkreśla, że niezbędna jest debata publiczna środowisk literackich i wydawniczych, aby jakoś wpłynąć na polityków.
Jeśli nie zostaną podjęte działania zmniejszające podatek - jak wylicza poniżej Piotr Marciszuk Prezes Polskiej Izby Książki, będziemy mieli świetnych sportowców trenujących na orlikach, którzy będą analfabetami. Już teraz, jak wynika z badań Biblioteki Narodowej, mniej niż połowa Polaków sięgnęło po książkę. Co piąty Polak skorzystał z usług biblioteki, ale w obliczu podwyżek - jeżeli ceny książek wzrosną nawet o 7 proc. to kupimy ich o ok. 180 tys. mniej. To tyle, ile mogą kupić wszystkie biblioteki w jednym województwie - mówi Barbara Budyńska z Biblioteki Narodowej. Kto wtedy będzie tam chodził.
Straty kulturowe będą nie do odrobienia Dzisiaj podobno decyzja o uchyleniu zerowej stawki VAT na książki i czasopisma specjalistyczne jest już podjęta. MF zapowiada wprowadzenie 5 proc. stawki VAT. Chcemy wskazać na liczne zagrożenia, jakie z tego faktu wynikają:
1) Ceny książek wzrosną i to nie o 5 proc., ale znacznie więcej, ponieważ podwyżka VAT-u tworzy mechanizm kosztotwórczy, zwłaszcza podnoszenia cen pośrednich, podczas produkcji książek;
2) Koszty podniesienia VAT-u w całości przejmą na siebie odbiorcy detaliczni, czyli czytelnicy, ponieważ wydawcy nie będą w stanie wziąć podwyżki na siebie - marże wydawców i tak są relatywnie niskie, a oczekiwanie na zapłatę za sprzedaż książek niejednokrotnie przekracza 180 dni;
3) Znacznie pogorszy się płynność gotówkowa i kondycja finansowa wydawnictw, zwłaszcza tych mniejszych, które wydają literaturę ambitniejszą, niekomercyjną, a tym samym niskonakładową, ale bardzo wartościową - przykładem są książki dla dzieci. Już dzisiaj, jeszcze przed wprowadzeniem VAT, książki są uznawane przez banki za strefę wysokiego ryzyka;
4) W Polsce - poza podręcznikami - dominuje sprzedaż konsygnacyjna, z wystawianiem faktur po sprzedaży. Jeśli MF nie wprowadzi przepisów wiążących płatność VAT do budżetu przez wydawców z faktem otrzymywania pieniędzy ze sprzedaży, zagrozi to istnieniu wielu małych i średnich wydawnictw;
5) Również VAT na druk - nawet jeśli będzie 5 proc. - spowoduje pogorszenie płynności gotówkowej wydawców. Tych dodatkowych pieniędzy, które trzeba będzie odprowadzać do budżetu zaraz po ukończeniu produkcji książek, a przed ich sprzedażą, na rynku dzisiaj nie ma;
6) Podniesienie cen książek zawsze wpływa na obniżenie ich sprzedaży i spadek czytelnictwa, a tymczasem ze wskaźnikiem 62 proc. Polaków, którzy w ciągu roku w ogóle nie biorą żadnej książki do ręki, jesteśmy w ogonie Europy. Grozi nam to, że młodzi Polacy wychowani na "orlikach" będą świetnymi sportowcami, ale będą też wtórnymi analfabetami;
7) Wielka Brytania, która boryka się z głębszym niż Polska kryzysem, zdecydowała się pozostawić zerową stawkę VAT na książki. Wpływy do budżetu z tytułu VAT na książki (rząd finansuje "wyprawkę szkolną", czyli zakup podręczników dla dzieci z ubogich rodzin oraz wraz z samorządami finansuje zakupy książek dla bibliotek) będzie minimalny, zaś straty kulturowe nie do nadrobienia w perspektywie całych pokoleń.
Piotr Marciszuk, Prezes Polskiej Izby Książki Mamy plan B Z Magdaleną Kobos, rzecznikiem prasowym Ministerstwa Finansów rozmawia Edyta Błaszczak.
Co zrobiło Ministerstwo Finansów, żeby utrzymać VAT na zerowym poziomie? - W kwietniu tego roku wystąpiliśmy do Komisji Europejskiej z wnioskiem o jego przedłużenie, jednak odpowiedź, jaką otrzymaliśmy w lipcu, nie pozostawia wątpliwości - nie ma takiej możliwości.
Jakie były argumenty? - Komisja odwołała się do ustaleń z poprzednich lat, kiedy niektóre kraje sprzeciwiały się przedłużeniom derogacji na kolejne lata. Rada UE uznała, co podkreślono w odpowiedzi Komisji, że debata trwa już od 2003 r. i czas ją zamknąć.
Czy Unia Europejska może jeszcze zmienić zdanie? Co należałoby zrobić? Zmienić traktat? Czy są jeszcze jakieś szanse? - Nie można cofnąć czasu i powrócić do negocjacji akcesyjnych z 2007 r. Konieczne byłoby uzyskanie zgody wszystkich członków UE i przeforsowanie jednomyślnego kompromisu na szczeblu Rady UE. Tymczasem wiemy, że osiem państw członkowskich złożyło jeszcze w 2009 r. oświadczenie, że nie zamierzają stosować obniżonych stawek VAT-u w rozszerzonym zakresie i apelują do pozostałych krajów, by zachowały podobną powściągliwość. O tym również wspomina Komisja Europejska w lipcowej odpowiedzi.
Jeśli nie zero, to ile. Jaki projekt przygotowuje Ministerstwo Finansów? - Liczyliśmy się z odmową. Dlatego ministerstwo opracowało plan B w postaci obniżonego VAT-u w wysokości 5 proc. Zmienimy przepisy, wprowadzając nową, możliwie najniższą stawkę.
Jeśli książka teraz średnio kosztuje 30 zł, ile będzie kosztować od stycznia 2012 roku? - Cena książki zależy od wielu rynkowych czynników, natomiast uzależnianie jej od tylko jednej zmiennej, czyli wartości podatku, jest zbyt dużym uproszczeniem. Działamy w warunkach konkurencji. Oznacza to, że przedsiębiorca, handlowiec nie będzie mógł automatycznie przenieść wyższego VAT-u na ceny, bo będzie obawiał się, że nie znajdzie chętnych na swoje towary.