Artur ma 34 lata, świetną posadę doradcy inwestycyjnego w TFI (sześć średnich krajowych miesięcznie), dwójkę małych dzieci i . kolejnego siniaka pod okiem. - Co się znów stało? - pytam go (znamy się z liceum). Tym razem nie skłamał, że się uderzył. Na piwie zaczął sypać, że żona go bije.
- No co ty, Hanka tak z miłości pewnie - mówię, bo dziewczyna zawsze żywiołowo klepała swojego "spaślaka" (tak go nazywała) po głowie. On prał, gotował, odprowadzał dzieci do przedszkola i sprawiał wrażenie, że dobrze czuje się w roli pantoflarza. Teraz przyznał, że żona go nęka, krzyczy że nie jest ambitny i nie robi kariery, w końcu zaczęła go bić i kopać. - Grozi, że jeśli nie awansuję, to sobie pójdzie z dziećmi - mówi. Podobnych mężczyzn jest w Polsce coraz więcej.
No co ty, baba cię bije? Policyjne statystyki dowodzą, że to kobiety są najczęściej krzywdzone w małżeństwie - rocznie zgłasza się aż 80 tys. Polek bitych, maltretowanych i zastraszanych przez mężów. Jednak równocześnie rośnie liczba mężczyzn - ofiar przemocy domowej. W zeszłym roku policja odnotowała 12 tys. takich zgłoszeń - ponad 30 proc. więcej niż jeszcze dwa lata temu.
Większość nękanych facetów nie ma odwagi o tym mówić. - Wstydzą się, że ktoś odpowie im pytaniem "No co ty kobieta cię bije?" - mówi Dorota Tietz z Komendy Stołecznej Policji. Jednak wzrost liczby zgłoszeń świadczy, że coraz więcej mężczyzn się przełamuje.
Potwierdzają to terapeuci, do których się zgłaszają. - Próbują się ratować dopiero gdy dochodzi do rękoczynów - mówi Robert Kucharski, szef warszawskiej Fundacji Akcja, która prowadzi terapie dla dręczonych przez partnerki facetów. Mają kilkunastu pacjentów. Oferują im rozmowy z psychologiem i terapie grupowe, które mają odbudować w mężczyznach stłamszone poczucie własnej wartości. - Bez tego nie mają co myśleć się o odbiciu się i awansach. Dopiero potem mężczyzna może zastanawiać się co dalej: rozwód czy próba porozumienia - mówi Kucharski.
Niebieska Karta i dzielnicowy Kto przychodzi po pomoc? Ślepo zakochani w żonach romantycy-pantoflarze? Bezrobotni? Życiowe niedołęgi? - To głównie mężczyźni świetnie wykształceni, mający perspektywiczne zawody, dobrze zarabiający - odpowiada psychoterapeuta.
Podkreśla, że kobiety znęcają się nad mężczyznami bo są przekonane iż faceci nie zareagują. Zastraszają ich, że w razie poinformowania policji, przedstawią męża jako sprawcę przemocy. - Tę przewagę daje im stereotyp, że to mężczyzna bywa w domu katem.
Jednym z powodów bezradności mężczyzn bywa uzależnienie finansowe od partnerki. - To normalne, że mąż daje żonie dostęp do konta, albo od razu przelewa na jej rachunek całą pensję. A gdy między małżonkami przestaje się układać mąż odkrywa, że z braku własnych pieniędzy ma bardzo ograniczone pole działania.
- Wciąż się do kogoś porównujemy: do kolegi z pracy, sąsiada, bohatera serialu. Te aspiracje zwykle nas przerastają, więc mamy rozchwiane poczucie własnej wartości i łatwo nami manipulować. Mężczyźni są szczególnie podatni na docinki związane z zarobkami i karierą.
Na co mogą liczyć mężczyźni na policji? - Zakładamy takim osobom tzw. Niebieska Kartę, tak jak kobietom-ofiarom przemocy domowej. Dzielnicowy raz w miesiącu kontaktuje się z ofiarą, dopytuje o stosunki z małżonką i raportuje to w Karcie, która może być dowodem w razie wszczęcia postępowania karnego wobec sprawcy. Pomagamy też odnaleźć odpowiedni ośrodek pomocy społecznej który zaoferuje grupę wsparcia - mówi Dorota Tietz.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl