http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nabici pozywają za złe kredyty

Michał Stangret
2010-09-07, ostatnia aktualizacja 2010-09-07 17:39

Niezadowoleni właściciele kredytów hipotecznych idą do sądu z BRE Bankiem. Reprezentować ich będzie rzecznik konsumentów, dzięki czemu unikną płacenia wysokich kosztów sądowych


Spór kredytobiorców z mBankiem i Mulitbankiem (ich właścicielem jest BRE Bank) to najgłośniejsza tego typu sprawa w Polsce. Chodzi o grupę osób, która jeszcze przed jesienią 2006 r. wzięły w banku kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. W umowie, którą podpisali znalazł się zapis, że wysokość oprocentowania pożyczek jest zależna od decyzji banku. Efekt był taki, że choć od jesieni 2008 r. oprocentowanie kredytów we frankach na rynku międzybankowym zaczęło szybko spadać (3-miesięczna stopa Libor, na podstawie której większość banków ustala oprocentowanie kredytów walutowych spadła z ponad 3 do ok. 0,1 pkt. proc. obecnie), to banki Grupy BRE Bank - jak narzekali klienci - obniżyły oprocentowanie o niecały jeden procent.

Klienci przystąpili do ataku, zakładając m.in. witryny internetowe oskarżające bank o "nabijanie klientów". Gdy 19 lipca tego roku zaczęło obowiązywać prawo o pozwach zbiorowych, poszkodowani zdecydowali się pozwać BRE Bank. Przed sądem reprezentować ich będzie stołeczny rzecznik konsumentów. Pozew przygotowują adwokaci z kancelarii Wierzbowski Eversheds. Do sądu dokumenty mogą trafić już w listopadzie.

- Zapoznałam się z roszczeniami klientów banku i nie miałam żadnych obiekcji, że mają rację - mówi Małgorzata Rothert, miejski rzecznik konsumentów w Warszawie. Jak podkreśla, pozywający mogli wybrać reprezentanta ze swojego grona, ale krok - by był nim rzecznik - to dla duża oszczędność, bo rzecznicy są zwolnieni z opłat sądowych. - W innym wypadku trzeba już na wstępie zapłacić po kilkaset złotych od osoby - mówi Rothert.

O co rzecznik będzie walczyć przed sądem? - W pierwszej kolejności domagamy się ustalenia, czy bank miał prawo nie obniżać oprocentowania kredytów, gdy drastycznie spadała stopa Libor. Pozew ma też zmusić bank do wiążącej interpretacji zapisu w umowach, zgodnie z którym bank był uprawniony do podnoszenia oprocentowania, gdy rosła 3-miesięczna stopa libor franka, ale powinien także być zobowiązany do obniżania oprocentowania, gdy libor maleje. Jeśli sąd podzieli nasze wątpliwości, każdy klient będzie mógł domagać się od banku odszkodowania w oddzielnych pozwach. A jak oceniamy szkody to co najmniej kilka tysięcy złotych rocznie w zależności od kredytobiorcy.

Grupa konsumentów zainteresowanych wytoczeniem powództwa liczy kilkanaście osób, ale lista ta nie jest zamknięta. Rzecznik zachęca, że do pozwu mogą przyłączyć się klienci z całej Polski. Z szacunków poszkodowanych wynika, że domagać się tego może nawet kilkanaście tysięcy osób.

Co na to BRE Bank? - Pozwy zbiorowe są narzędziem, które będzie chętnie wykorzystywane przez klientów. Niemniej jednak, po raz kolejny podkreślamy, że najlepszym rozwiązaniem są rozmowy i porozumienie, a nie dyskusja w sądzie - odpowiada Piotr Rutkowski, p.o. rzecznika prasowego BRE Banku, przypominając, że klienci cały czas mogą korzystać z oferty zmiany oprocentowania czy przewalutowania kredytu. Dlaczego tak wolno bank obniżał jednak oprocentowanie kredytów?

- Z powodu pogarszającego się dostępu do kapitału na rynku międzybankowym po wybuchu światowego kryzysu finansowego BRE nie mógł obniżać oprocentowania kredytów starego portfela - odpowiada rzecznik.



Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów