Turniej wymyślili spece z Ministerstwa Sportu, by ożywić powstające jak grzyby po deszczu "orliki" - boiska dla dzieci, sztandarowy plan rządu Tuska. Sam minister rozesłał do marszałków województw, prezydentów i burmistrzów, starostów i wójtów, oraz kuratoriów i szkół listy z zaproszeniem, by zgłaszały się szkolne drużyny chłopców i dziewcząt w wieku 10-13 lat.
Odzew ogromny: zgłosiło się 10,5 tys. drużyn z całego kraju, w sumie ponad 100 tys. dzieciaków. - To ewenement na skalę światową. Nawet ludzie z UEFA są w szoku, że będziemy mieć taki wielki turniej. Będziemy go organizować już co roku, to może być wylęgarnia przyszłych gwiazd - mówi Jakub Kwiatkowski z Ministerstwa Sportu.
Wszystko wspaniale, ale kto wpadł na pomysł by imprezę nazwać "Turniej Orlika o Puchar Premiera Donalda Tuska"? Jak się okazuje decyzja zapadła w środku wakacji: - Najpierw była po prostu nazwa "Turniej Orlika", ale pojawiła się propozycja by ją rozszerzyć. Ostateczne decyzje zapadły gdzieś pod koniec lipca - przypomina sobie Kwiatkowski.
Kto wymyślił zmianę? Kwiatkowski mówi wymijająco, że minister sportu od początku miał taki plan, chcąc podkreślić rolę premiera jako ojca idei "orlików" (Donald Tusk wymienił je już w swoim exposé). Ale Kancelaria Premiera nie chce oddać całej zasługi resortowi. - To my przypomnieliśmy ministerstwu, by w nazwie było o pucharze premiera. Premier pojawi się na kilku meczach turnieju i wręczy puchar zwycięzcom - zapewnia Agata Grynkiewicz z KPRM.
Czy to nie zbytni narcyzm? Grynkiewicz: - Liczymy się z różnymi zarzutami, np. że premier stara się zaistnieć w nadchodzącej kampanii wyborczej. Ale prawda jest taka, że "orliki" to naprawdę jego zasługa. A wydłużona nazwa niewiele zmieni, bo i tak wszyscy już mówią "Turniej Orlika" i zapominają dodać "o Puchar Premiera Donalda Tuska".
Jak udało nam się ustalić sam premier jeszcze nie wziął nikogo na dywanik w związku z nazwą turnieju. A eliminacje zaczynają się jutro. Finał pod koniec października na warszawskim Torwarze.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl