http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

I ty humanisto możesz zostać atomistą

Michał Stangret
2010-09-15, ostatnia aktualizacja 2010-09-15 19:30

Szkoły wyższe w całym kraju wykorzystują atomowe plany rządu i organizują studia podyplomowe o energetyce jądrowej. Za kilka tysięcy złotych podyplomowym specem od atomu może zostać każdy. Nawet humanista


Fot. Maciej Swierczynski / AG
Wydziały energetyczne politechnik np. we Wrocławiu, Warszawie, czy krakowskiej AGH wypuszczają od kilku do kilkunastu absolwentów rocznie, którzy najczęściej znajdowali pracę w rządowych instytucjach związanych z sektorem jądrowym, firmach energetycznych lub po prostu zostają na uczelniach.

To kropla w morzu atomowych potrzeb, biorąc pod uwagę zapowiadany przez rząd rozwój energetyki jądrowej. Szacuje się, że do obsługi przyszłej elektrowni atomowej będzie potrzeba tysięcy osób. Już podczas budowy elektrowni potrzeba do 1,5 tys. znających się na rzeczy menedżerów, znawców prawa atomowego, czy specjalistów od monitorowania bezpieczeństwa budowy. A to początek, bo elektrowni atomowych ma być więcej.

Co prawda od przyszłego roku akademickiego Uniwersytet Warszawski uruchomi fizykę i chemię jądrową dla kilkudziesięciu studentów. Inne uczelnie o atomowych planach edukacyjnych mówią w perspektywie kilku lat. Za to już dziś uruchamiają studia podyplomowe.

"Dwusemestralne studia podyplomowe Podstawy Energetyki Jądrowej. Zgłoszenia przyjmujemy do 20 września" - tak reklamuje w prasie podyplomówkę Politechnika Gdańska. Koszt? 5,6 tys. zł. - Już zgłosiło się 27 chętnych na 30 miejsc. - Mamy chętnych nawet z Warszawy i Mazur, są też absolwenci politechnik - mówi Andrzej Reński z Politechniki Gdańskiej. Podkreśla, że miejsce znalazłoby się również dla ekonomisty, czy historyka. - Nie chcemy przed nikim zamykać drzwi. Choć takie osoby musiałby bardziej przyłożyć się do pracy, bo nie mają podstaw inżynieryjnych - mówi.

Do czego się przydadzą takie studia?

Czy roczne studia podyplomowe wystarczą, aby stać się ekspertem od atomu i pracować w elektrowni? - Nasi absolwenci nie muszą przecież pracować bezpośrednio przy obsłudze reaktora. W elektrowni będą potrzebni pracownicy administracji, wiedza z dziedziny energetyki jądrowej też się przyda - mówi.

Politechnika Wrocławska też uruchomiła dwusemestralne studia podyplomowe pt. "Energetyka Jądrowa" (za 5,2 tys. zł). W planie zajęć m.in. elementy fizyki i chemii jądrowej, konstrukcja i eksploatacja reaktorów jądrowych, reaktorowe podstawy technik pomiarowych, czy 14 godzin laboratorium przy reaktorze "Maria" w Świerku albo 20 godzin wizyty we francuskim Instytucie Energii Jądrowej (INSTN). - Chętnych nie brakuje, mamy 26 studentów. Od wiosny ruszamy z kolejnym naborem - mówi Anna Nowak z CKU Politechniki Wrocławskiej.

Weekendy z kadrą ze Świerka

Dlaczego uczelnie zaczynają od płatnych podyplomówek zamiast od studiów dziennych? Tłumaczą, że nie chodzi o chęć szybkiego zarobku wynikającą z aktualnej koniunktury na atom: - Żeby uruchomić na studiach zwykłych kierunek energetyki jądrowej musielibyśmy mieć stałą kadrę specjalistów z tej dziedziny, a jej nie mamy. A w przypadku studiów podyplomowych zawieramy po prostu umowy o dzieło z naukowcami ze Świerka, którzy przyjeżdżają do nas na weekendowe wykłady - mówi dr hab. inż. Maria Jędrusik, z Politechniki Wrocławskiej.

Czy nie grozi nam to, że za chwilę za otwieranie kierunków jądrowych wezmą się też uczelnie prywatne i będziemy mieli podobny wysyp ofert studiów jądrowych jak niedawno obserwowaliśmy np. w przypadku studiów ekonomicznych, czy informatycznych? Nasi rozmówcy uspokajają: - Żeby wykształcić eksperta w dziedzinie energetyki jądrowej nie wystarczy tablica i kreda, potrzebne są odpowiednio wyposażone laboratoria, na które stać dziś tylko uczelnie i instytuty państwowe - mówi prof. Stefan Taczanowski, z krakowskiej AGH, która choć kształci w trybie dziennym 15 inżynierów jądrowych rocznie (na specjalizacji kierunku energetycznego). Ale i tu dwa razy więcej kształci się na dwusemestralnych studiach podyplomowych "Podstawy energetyki jądrowej" kosztują 3,6 tys. zł i wciąż się można zgłaszać).



Źródło: Dziennik Metro
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy