http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czesi oszczędzają na polskiej gazecie

Jacek Różalski
2010-09-20, ostatnia aktualizacja 2010-09-20 18:47

Rząd w Pradze obciął dotację dla jedynego polskiego dziennika wychodzącego w Czechach. Jeśli gazeta nie dostanie pomocy z Polski grozi jej drastyczne ograniczenie nakładu

Redakcja
Fot. Marek Santarius
Redakcja "Głosu Ludu"
"Głos Ludu" ukazuje się od 1946 r. To jedyny polski dziennik, który czyta ok. 40 tys. Polaków mieszkających w Czechach, głównie na Zaolziu. Można w nim poczytać o sprawach lokalnej społeczności, wydarzeniach kulturalnych, znaleźć ogłoszenia miejscowych polskich firm. - Czytam go prawie od początku i nie wyobrażam sobie dnia bez "Głosu" - mówi Gertruda Malik z Czeskiego Cieszyna.

Gazeta ukazuje się trzy razy w tygodniu w nakładzie 15 tys. egzemplarzy. Wydawana jest przez Kongres Polaków w Republice Czeskiej, który dostaje dotację z czeskiego Ministerstwa Kultury. 6 mln koron rocznie (960 tys. zł) to połowa środków potrzebnych, by pismo mogło się ukazywać. Reszta pochodzi ze sprzedaży gazety i reklam.

- W sierpniu spadła na nas informacja, że Ministerstwo Kultury, podobnie jak inne resorty, tnie wydatki w ramach oszczędności ogłoszonych przez czeski rząd - mówi Marek Słowiaczek, pełnomocnik wydawnictwa PolPress, dzięki któremu "Głos" się ukazuje.

- Roczna dotacja została obcięta o milion koron (160 tys. zł). Na ostatni kwartał mamy dostać jedynie 300 tys. koron.

Wydawnictwo tymczasem już na początku roku rozdysponowało dotację w pełnej wysokości - na druk, podatki, pensje. - Musieliśmy z koloru przejść gazetę czarno białą - mówi redaktor naczelny Tomasz Wolff. Inne rozważane ruchy to wydawanie gazety dwa razy w tygodniu oraz obniżenie pensji.

PolPress napisał do Ministerstwa Kultury w Pradze, ale na razie nie dostał odpowiedzi. Z nieoficjalnych źródeł dowiedział się, że w przyszłym roku też dostanie o milion mniej. - Zwrócę się do moich kolegów w Senacie, żeby jeszcze raz zająć się tą sprawą. Nie może być tak, że obcina się środki obiecane w rocznym budżecie - zadeklarował czeski senator Igor Petrov.

Polacy z Zaolzia proszą o pomoc Warszawę. - Napisaliśmy do kancelarii prezydenta, Sejmu i Senatu. "Głos Ludu" to najdłużej wychodzące pismo na Śląsku i Morawach, także wśród gazet czeskich. Nie może być tak, że jedyny dziennik polski dziennik w Czechach musiał obniżać poziom z powodu oszczędności - alarmuje Józef Szymeczk, prezes Kongresu Polaków.

Do pomagania Polakom za granicą zobligowane są Senat i Wspólnota Polska. Dostają na to pieniądze z budżetu. W tym roku to 50 mln zł. - Jeszcze we wrześniu, a najpóźniej w październiku będzie posiedzenie senackiej Komisji ds. Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą. Osobiście będą w tej sprawie interweniował - deklaruje senator Bronisław Korfanty, wiceprzewodniczący komisji. Pośpiech jest wskazany, ponieważ wnioski o dotacje można składać tylko do końca października.

- Żadnego pisma w sprawie "Głosu Ludu" jeszcze nie dostałem, ale o kłopotach gazety wiem z innych źródeł - mówi Marek Borowski, przewodniczący sejmowej komisji Łączności z Polakami za Granicą. Obiecuje, że będzie starał się naciskać na Senat i Wspólnotę Polską. Ta o kłopotach polskiej gazety dowiedziała się od "Metra". Nowy prezes, Longin Komołowski, był wczoraj nieuchwytny. Do chwili zamknięcia tego numeru "Metra" nie odpowiedziała nam również Kancelaria Prezydenta.



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos