http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wigilijny karp nam wymiera

Michał Stangret
2010-11-14, ostatnia aktualizacja 2010-11-15 10:40

Na miesiąc przed wigilijną ucztą Polaków, hodowcy karpi biją na alarm: będzie 30-40 proc. mniej ryb niż rok temu. A za kilogram będziemy musieli płacić nawet do 13 zł

Karp
Karp
- Tak źle jeszcze nie było. Musimy odprawiać z kwitkiem sprzedawców, którzy się zgłaszają po świąteczne dostawy - mówi Dominik Druch, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego Górki Sp. z o.o. w Wiślicy pod Kielcami, jednej z kilku największych w kraju hodowli karpi. W niektórych hodowlach jest nawet o 40 proc. mniej ryb niż rok temu. - O ile w zeszłym roku we wszystkich polskich hodowlach było przed Bożym Narodzeniem ok. 15 tys. ton karpi, teraz jest nawet 4 tys. ton mniej - mówi Marian Rapacewicz, właściciel Gospodarstwa Rybackiego Kock z Ryk pod Lublinem.

Co się stało? Według dyrektora Drucha to zbieg kilku okoliczności. Pierwsza to wyjątkowo zimna wiosna: - Zimowa aura, która przeciągnęła się na kwiecień i maj oraz utrzymujący się na wodzie lód, spowodowały, że wiele karpi zginęło, a te które przetrwały słabiej rosły - mówi.

To był dopiero początek problemów, bo potem przyszły powodzie. - Przyciągnęły do Polski wyjątkowo dużo ptactwa - głównie kormoranów - które przemieszczając się po kraju między rozlewiskami powodziowymi a hodowlami poprzenosiły groźne dla ryb wirusy. A gdy przyszło upalne lato zarazki miały świetne warunki do rozwoju. Zabiły bardzo dużo karpi - wyjaśnia Marian Rapacewicz. Dodaje, że hodowcy byli bezsilni, bo choć używali specjalnych preparatów antywirusowych, to te bardzo szybko mutowały.

Czy karpi może zabraknąć na naszych wigilijnych stołach? To właśnie w okresie Bożego Narodzenia masowo kupujemy karpie, w ciągu reszty roku jemy ich bardzo niewiele. - Ciężko przewidzieć, czy karpi zabraknie, ale mogą być droższe co najmniej o ok. 30 proc. - mówi Druch. To oznacza, że o ile w zeszłym roku kilogram karpia kosztował ok. 8-10 zł, w tym roku możemy się spodziewać ceny 11-13 zł. Jak na razie, wielkie sieci handlowe nie ustaliły cenników świątecznych karpi, bo wciąż prowadzą negocjacje z hodowcami, którzy właśnie kończą połowy.

Na tym roku problem może się nie skończyć, bo spadek populacji karpi hodowlanych - choć w tym roku rekordowy - utrzymuje się od kilku lat. - Hodowli nie ubywa, ale karpie są coraz mniej na atakujące je choroby wirusowe. Jeśli sobie z tym nie poradzimy, to za kilka lat na wigilijnych stołach może królować chińska panga - wieszczy Marian Rapacewicz.

Źródło: Dziennik Metro
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Wigilijny karp nam wymiera wiesiekwiesiek11 15.11.10, 09:57

    nareszcie! Oby całkiem wymarł.może w końcu jakieś normalne jedzenie na "naszych świątecznych stołach" się pojawi :-)»