http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Puste krzesło dla Liu Xiaobao

Jacek Różalski
2010-12-09, ostatnia aktualizacja 2010-12-09 19:17

Po raz pierwszy w historii, podczas oficjalnej uroczystości nie uda się wręczyć Pokojowej Nagrody Nobla. Wyróżnienie to otrzymał chiński dysydent Liu Xiaobao, który siedzi w więzieniu. Członkom rodziny uwięzionego przez komunistyczne władze nie zezwoliły na wyjazd do Oslo

Protest w Los Angeles, by uwolnić noblistę, nie zrobił na Chińczykach żadnego wrażenia
Fot. GABRIEL BOUYS AFP
Protest w Los Angeles, by uwolnić noblistę, nie zrobił na Chińczykach żadnego...
ZOBACZ TAKŻE
Przyznając tegorocznego pokojowego Nobla, norwescy akademicy zapewne nie spodziewali się takiego zamieszania. Przewodniczący Komitetu Noblowskiego Thorbjoern Jagland uzasadniając w październiku br. wybór pisarza i profesora literatury Liu Xiaobao, stwierdził, że jest on symbolem walki o prawa człowieka w Chinach. 54-letni Liu pod koniec 2009 r. został bowiem skazany na 11 lat więzienia za "działalność wywrotową". Chodziło o to, że był współautorem tzw. Karty 08, czyli apelu intelektualistów i aktywistów o zniesienie systemu jednopartyjnego w Chinach i wolność wypowiedzi. Odegrał też ważną rolę w demonstracjach na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 r., które na rozkaz komunistów zostały krwawo stłumione przez policję. Za udział w nich skazano go na 20 miesięcy pozbawienia wolności. Później skazano go jeszcze na trzy lata obozu pracy i osiem miesięcy aresztu domowego.

Gdy Norwegowie ogłosili laureata, chińskie MSZ wydało oświadczenie, że przyznanie Nobla jest "nieprzyzwoitością", a Xiaobao nazwano "kryminalistą". Oczywistością było więc to, że dysydent z więzienia nie wyjdzie. Ale w Oslo nie będzie też prawdopodobnie nikogo z rodziny Liu. Żona profesora pani Liu Xia pozostaje w areszcie domowym, w którym władze zamknęły ją zaraz po decyzji Norwegów. Zgodny na wyjazd z Chin nie dostała również dalsza rodzina noblisty. Kto więc odbierze nagrodę? Pani Liu zwróciła się o to w liście otwartym do przyjaciół.

W tej sytuacji pomoc zaoferował Lech Wałęsa (laureat pokojowego Nobla z 1983 r.). Były prezydent przyznał, że mógłby odebrać nagrodę w zastępstwie Liu Xiaobao, co byłoby symbolicznym gestem. On swojego Nobla również nie odebrał osobiście, gdyż obawiał się, że komunistyczne władze PRL uniemożliwią mu powrót do kraju. - Dlatego wysłałem żonę. Matce kilkorga dzieci władza pozwoliła wrócić - mówi były prezydent.

Komitet Noblowski uznał jednak, że nie skorzysta z propozycji Wałęsy. - Medal, dyplom i pieniądze nie ucierpią szczególnie. Zostaną w Oslo w oczekiwaniu na przyjazd ich prawowitego właściciela - poinformował Thorbjoern Jagland.

- Postawienie pustego krzesła dla uwięzionego laureata jest gestem bez precedensu - ocenia chiński opozycjonista Yang Jianli. - Przypomni ono światu, że sytuacja praw człowieka w Chinach zasługuje na międzynarodową uwagę.

Na władzach w Pekinie apele o uwolnienie profesora nie robią żadnego wrażenia, choć zabiegał o to prezydenta USA Barack Obama, a w Polsce NSZZ "Solidarność". Pekin starał się jedynie za to namówić inne państwa, żeby zbojkotowały uroczystość. Udało się to wobec 18 krajów. Poza Chinami na uroczystości nie pojawią się przedstawiciele m.in. Rosji, Ukrainy, Iraku, Iranu oraz Serbii. W ceremonii organizowanej dzisiaj od 1901 roku wezmą jednak udział reprezentanci 44 krajów, w tym Polski.



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów