http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie będzie prawdy wygodnej. Prawdę przedstawi komisja

Jacek Różalski
2011-01-20, ostatnia aktualizacja 2011-01-20 01:33

Donald Tusk w Sejmie: jednym z zadań rządu było, żeby zgodnie z życzeniem niektórych polityków katastrofa smoleńska nie stała się początkiem zimnej wojny z Rosją. Szef MSWiA oświadczył, że raport komisji, który ją wyjaśnia, będzie gotowy w lutym

Donald Tusk w Sejmie
Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta
Donald Tusk w Sejmie
ZOBACZ TAKŻE
Dzień po ujawnieniu przez Polskę, a później przez rosyjski MAK pełnych zapisów rozmów prowadzonych przez załogę polskiego tupolewa i rosyjskich kontrolerów lotu, premier zdał relację z działań rządu po 10 kwietnia ub.r. Mówił do sali krzyczącej "hańba" i "to nie jest polski rząd". Na galerii wystąpienia premiera słuchali przedstawiciele rodzin ofiar. Widać było także osoby w koszulkach "Katyń - Smoleńsk 1940 - 2010"

Po raz kolejny podkreślił, że dzięki zastosowaniu konwencji chicagowskiej Polska dostała dokumenty, które wyjaśnią przyczyny katastrofy. - Mam świadomość, że cała prawda o tej katastrofie staje się niewygodna dla opozycji, Rosji i niektórych naszych urzędników. Ale zaraz zapewnił: - Nie będzie prawdy wygodnej, będzie taka, jaką ustali powołana do tego komisja. Nie jestem powołany do tego, aby ferować wyroki. Od tego jest komisja i Polacy - powiedział premier. Stwierdził też, że raport stanie się podstawą do wyciągnięcia konsekwencji personalnych.

Przypomniał, że najważniejszymi zadaniami tuż po katastrofie było zdobycie wszystkich możliwych informacji, sprawienie, aby polska racja stanu nie była narażona szwank oraz zagwarantowanie ciągłości władzy w Polsce. I wszystkie te działania nadal są aktualne. - Tym bardziej, że wiedzieliśmy, że partner, z którym przyszło nam współpracować, to ten sam, którego znamy z historii.

Oskarżył PiS, że podważając wiarygodność rządu nie pomaga w budowaniu pozycji Polski w relacjach z Rosją i jej wizerunku na świecie. Zarzucił mu też, że wykorzystuje 10 kwietnia do bieżącej polityki i chce na tragedii zdobyć dobry wynik w czasie wyborów parlamentarnych. - Jednym z zadań rządu było, żeby katastrofa smoleńska i jej skutki nie stały się, zgodnie z życzeniem niektórych polityków, początkiem zimnej wojny z Rosją - podkreślił szef rządu.

Przemawiający po nim szef MSWiA Jerzy Miller doprecyzował, że zakończenia prac kierowanej przez niego komisji można się spodziewać w lutym. Dokładnej daty nie podał.

Chwilę później głos zabrali przedstawiciele klubów. Jako pierwszy - prezes PiS Jarosław Kaczyński, który opuścił salę plenarną zaraz po wystąpieniu Donalda Tuska, by wrócić z gotową odpowiedzią. Najpierw podważył zapewnienia ministra obrony narodowej, że to jego ludzie zdobyli nagrania z wieży w Smoleńsku. Przypomniał "niszczenie" przez Rosjan wraku samolotu [częściowo pocięto go, aby ułożyć w innym miejscu - red.] oraz fakt, że jeszcze długo po tragedii wokół lotniska znajdywano szczątki ofiar. - My też chcemy prawdy. Chcielibyśmy pomóc rządowi wyjść z pułapki, w którą się sam dostał. Począwszy od tego, że wykorzystanie konwencji chicagowskiej nie było najlepszą podstawą prawną. Oznajmił, że wojna z Rosją nam nie grozi, bo Rosja to słabnące państwo. Później, nie wiedzieć dlaczego, mówił o relacjach Rosji z państwami bałtyckimi. Gdy przemawiający po Kaczyńskim poseł PiS Mariusz Kamiński zarzucił premierowi szarganie pamięci posła Sebastiana Karpiniuka, który też zginął w Smoleńsku, został przez PO wytupany. Spośród 83 posłów zapisanych do zadawania pytań najbardziej emocjonalnie mówiła była współpracownica Lecha Kaczyńskiego i obecnie wiceprzewodnicząca PJN Elżbieta Jakubiak.

Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos