- Dwa tygodnie temu płaciłam 16 zł za kilogram łaty wołowej. Teraz prawie 18 zł. Sprzedawczyni tłumaczy, że to przez wzrost podatku VAT - denerwuje się nasza czytelniczka z warszawskiej Woli. - Wołowina w pięciu smakach u Chińczyka na ul. Banacha zdrożała z 10,5 do 11,5 zł - alarmuje Marek, student. Narzekają też klienci kebabów - w Warszawie dania wołowe podrożały o 1-1,5 zł.
- Stawka VAT na mięso przetworzone, czyli np. wędliny, faktycznie spadła z 7 do 5 proc., jednak stawka na artykuły nieprzetworzone, w tym mięso surowe, wzrosła z 3 do 5 proc. - mówi Wojciech Śliż, ekspert ds. podatków z firmy doradczej PricewaterhouseCoopers.
Jednak to nie tłumaczy prawie 10-13 proc. podwyżki. Ani faktu, że w sklepach wcale nie widać spadku cen wędlin. Według analityków przyczyna jest gdzie indziej: ceny wołowina na giełdach szybują. - Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zeszłego roku średnia cena młodych byków wzrosła aż o 12 proc. W efekcie cena kilograma nieobrobionej wołowiny osiągnęła historyczny rekord, ok. 14 zł/kg. - mówi Michał Koleśnikow, główny specjalista ds. analiz rynków rolnych z Banku Gospodarki Żywnościowej.
Dlaczego? Bo świat wychodzi z kryzysu. - Wołowina to mięso drogie. Jej spożycie w kryzysie spadło dużo bardziej niż np. kurczaków. W efekcie światowi hodowcy zmniejszyli produkcję. Teraz popyt rośnie, a mięsa jest za mało. Zaś hodowcy wstrzymują się ze sprzedażą, licząc, że za miesiąc-dwa sprzedadzą je jeszcze drożej - wyjaśnia Koleśnikow.
Wołowinę z reszty świata wysysa zwłaszcza Bliski Wschód, Rosja i północna Afryka. - Dodatkowo Turcja obniżyła cło na unijne mięso, więc trafia tam więcej również polskiej wołowiny - mówi ekspert.
Według niego wysokich cen wołowiny można się spodziewać do jesieni - bo aby nowe mięso mogło trafić na rynek, bydło musi zostać podtuczone.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl