http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Selekcja przed wjazdem na Kasprowy

Michał Stangret
2011-02-13, ostatnia aktualizacja 2011-02-13 17:10

Tak surowego prawa nie ma w całej Europie. Posłowie chcą, by pracownicy wyciągów mogli zabronić pijanym narciarzom wstępu na wyciąg. -By zakaz wyegzekwować wystarczy podejrzenie o nietrzeźwość - mówią parlamentarzyści

Górna stacja kolejki na Kasprowym Wierchu
Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Górna stacja kolejki na Kasprowym Wierchu
Polacy nie chcą pijanych narciarzy na stokach. Według najnowszych badań ARC Rynek i Opinia tylko 5 proc. z nas jest przeciwnych wprowadzenia jakichkolwiek ograniczeń trzeźwości dla narciarzy. Szusowanie po spożyciu jednego piwa (0,5 promila) toleruje zaledwie 8 proc. Za to aż 73 proc. jest zdania, że dopuszczalna zawartości alkoholu w organizmie narciarza nie powinna przekraczać 0,2 promila. A jeszcze rok temu jazdę "po symbolicznym piwku" aprobował co drugi Polak.

Jesteśmy też coraz mniej tolerancyjni dla picia na stoku, ale prace nad ustawą o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich ciągną się już dwa lata. Dlaczego?

- Z jednej strony grupy reprezentujące narciarzy i snowboardzistów (Polski Związek Narciarski, Snowboardowy, Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa czy Snowboardu) uważają, że alkohol na stokach to zmora, z którą trzeba walczyć. Z drugiej są właściciele stoków (np. stowarzyszenie Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne), którzy boją się, że wprowadzenie rygorów spowoduje odpływ narciarzy na Słowację, gdzie limitów nie ma. Jesteśmy w patowej sytuacji, ale chyba widać światełko w tunelu - mówi Piotr van der Coghen (PO), przewodniczący sejmowej podkomisji pracującej nad projektem. Według niego obie strony poprą kompromisowe rozwiązanie - dopuszczalne 0,5 promila alkoholu na stoku.

Posłowie mają też pomysł, jak egzekwować nowe prawo. - Nie wystarczy dać policji możliwość usuwania ze stoków nietrzeźwych narciarzy. Chcemy, by zajmowali się tym także operatorzy wyciągów. Ich pracownicy np. na wyciągu na Kasprowym, staliby przed wejściami na dolne stacje i zabraniali wjazdu na górę tym, co do których mają przypuszczenia, że są nietrzeźwi - mówi. - Jeśli ktoś będzie się awanturował, pracownik zadzwoni po policję, która zbada delikwenta alkomatem.

Podobnych rozporządzeń nie ma w żadnym kraju w Europie, ale poseł liczy, że inni wezmą z nas przykład. Komisja chce, by projekt był gotowy do końca marca, a prawo mogłoby obowiązywać od następnego sezonu narciarskiego.



Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos