http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Napraw świat z Cohenem

Konrad Wojciechowski
2012-01-29, ostatnia aktualizacja 2012-01-29 18:47

W poniedziałek do sklepów muzycznych trafi najnowszy krążek słynnego barda Leonarda Cohena. Fani musieli czekać na niego aż osiem lat, ale naprawdę było warto

Leonard Cohen
Fot. AFP JOEL SAGET AFP
Leonard Cohen
ZOBACZ TAKŻE
"Old Ideas" to zbiór niestarzejących się refleksji niestrudzonego poety, który zabiera głos w sprawach prozaicznych, przez co tak ważnych. Repertuar nie jest całkowicie nowy. Kilka piosenek mogli usłyszeć nawet polscy fani podczas ostatniej trasy Cohena po naszym kraju. "The Darkness" i "Lullaby" nagrano jeszcze w 2007 roku. Reszta została zarejestrowana trzy lata później. Twórca zadbał nie tylko o stronę tekstowo-muzyczną. Sam zaprojektował okładkę albumu, czyli - jak na prawdziwego artystę przystało - stworzył ten projekt do A do Z. Ważniejsza od grafiki jest jednak muzyka.

A ta - co zrozumiałe - stanowi tło dla wynurzeń poety, który czasami popada w samouwielbienie ("Going Home"), to znowu kreuje się na życiowego abstynenta sprzymierzonego z ciemną stroną mocy ("The Darkness"). Śpiewa o miłości o pogoni za marzeniami czy o tym, jak to jest kogoś stracić. Jednym słowem o wszystkim co ważne, często umyka. Entuzjaści twórczości Kanadyjczyka nie będą rozczarowani - zaproszenie do pomocy w naprawianiu świata jest nadal obowiązujące. Cohen zdaje się pieczołowicie układać egzystencjalną kostkę Rubika, tylko rozwiązanie wymyka się spod kontroli. Zupełnie jak w życiu.

Płytę trudno określić zestawem regularnych kompozycji. Trudno też mówić o piosenkach. Właściwie są to melorecytacje złożone z większej ilości słów niż akordów, co jest zbiegiem skutecznym i sprawdzonym. Sterylna gitara, żeński chórek oraz wstawki organowe stanowią muzyczny krajobraz dla stonowanej Cohenowej narracji. Bo minimalizm to podstawa, czego nie zmienia fortepianowa introdukcja w "Show Me The Place" czy gitarowa zagrywka w stylu Boba Dylana we wspomnianym "The Darkness". Jedynie "Different Sides" zdradza bardziej synthpopowe aspiracje. Całość jest pomyślana na poetycką modłę i ta konwencja określa myśl przewodnią albumu. Reasumując: "Old Ideas" are a good ideas, co potwierdzili krytycy muzyczni na całym świecie, dając nowemu albumowi Cohena niemal wszystkie możliwe "gwiazdki".



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów