Rozpoznamy w niej Sibel Kekilli, wyzwoloną bohaterkę "Głową w mur" Faitha Akina. Jak się okazało po sukcesie na Berlinale, film wcale nie był debiutem słodkiej dziewczyny - miała za sobą krótką, acz intensywną karierę... porno. Choć po siedmiu latach środowisko o tym epizodzie zapomniało, niedawna nagroda dla aktorki za kreację w "Obcej" na muzułmańskim festiwalu w Tatarstanie wywołała skandal. Tej roli nie można było obsadzić trafniej...
Umay ucieka z synkiem ze Stambułu do Berlina. Na zawsze. Tam się wychowała i tam po ślubie zostawiła resztę rodziny. Wcześniej dokonuje aborcji - nie chce mieć nic wspólnego z sadystycznym patriarchą. Ojciec i starszy brat, a wkrótce także matka i wychowane już wśród niemieckich rówieśników młodsze rodzeństwo - nie akceptują jej wyboru. Kochają, cierpią, ale "wybaczyć" nie mogą - opuszczając męża, splamiła honor familii. 25-latka znajduje
pracę u empatycznej tureckiej restauratorki (Nursel Köse, znana z roli prostytutki w "Na krawędzi nieba" Akina - również ten film
Niemcy typowali do Oscara). Śpi w przytułku dla prześladowanych matek, u przyjaciółki, u nowego faceta. Wszędzie towarzyszy jej chłopiec o wielkich oczach, które widzą więcej, niż powinny. Umay każdym krokiem coraz bardziej naraża się rodzinie. Tragedia wisi w powietrzu.
Debiutująca jako reżyserko-scenarzystka Feo Aladag (aktorka urodzona w Austrii, tureckie nazwisko po mężu) przyznaje, że opowieść zaczęła w miejscu, gdzie kończy się "Głową w mur". Inne punkty odniesienia - od "Persepolis" po "Co wiesz o Elly?". Czyli
kobieta z muzułmańskiej rodziny w walce o godne życie wolnego człowieka. To kolejna nominacja 31-letniej Sibel do Europejskiej Nagrody Filmowej (poprzednia za "Głową..."), dziś pukającej już do bram Hollywood w "Grze o tron". Nie tylko kino niemieckie byłoby uboższe bez twórców z drugiego pokolenia tureckich emigrantów.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl