Obraz Małgośki Szumowskiej ("Ono", "33 sceny z życia") o dziennikarce pracującej nad artykułem o studentkach, które zarabiają ogromne pieniądze na prostytucji, trafi na ekrany kin w 30 krajach. Zachodnia prasa jeszcze przed premierą pisze o nim "głęboki, piękny, wstrząsający", a grająca główną rolę Binoche mówi o Szumowskiej w samych superlatywach.
- To wielka reżyserka. Ma ten wewnętrzny ogień. Podczas pierwszego spotkania po jej gestach, żartach, sposobie słuchania, zrozumiałam, że jest wrażliwą osobą i chce z nią pracować - powiedziała Juliette Binoche. Reklamę Polce zrobił wcześniej sam Sławomir Idziak, którego jedna z najbardziej znanych aktorek na świecie spotkała na kolacji w Chinach. - Zapytałam, kto jest teraz najzdolniejszym polskim reżyserem, a on bez wahania powiedział: Szumowska. Chwilę potem dostałam propozycję współpracy - opowiadała Francuzka.
Szumowska do "Sponsoringu" również została wybrana. Zentropa, wytwórnia filmów Larsa Von Triera, szukała reżysera z Europy Wschodniej, który podjąłby się trudnego tematu. A Szumowska już w swoich poprzednich produkcjach pokazała ogromny talent do tworzenia filmów intymnych.
- Zgodziłam się zagrać tę postać również dlatego, że wybieram bohaterki, w których zachodzi jakaś przemiana - mówiła Binoche. Aktorka twierdzi, że dziennikarka, którą gra, "pozostaje w przestrzeni wyboru". Na pierwszy rzut oka ma napisać tekst o prostytutkach, ale im głębiej wchodzi w temat, im dłużej rozmawia z bohaterkami swojego artykułu (w rolach dwóch studentek Joanna Kulig i Anais Demoustie), tym mniej jest pewna, czy to tylko prostytucja. - Żyjemy w czasach powszechnych interesów. Wszyscy coś kupujemy lub sprzedajemy. W międzyczasie gubimy pojęcie tego, czym są miłość, pożądanie, akceptacja - komentowała uczucia swojej postaci Binoche. Dla niej ten film, choć to słowo nie pada wprost ani razu, mówi o samotności - w relacji z rodziną czy znajomymi.
Innym poziomem filmu jest seksualność. Szumowska postanowiła stworzyć bardzo realistyczne sceny seksu, czasem wręcz sadystyczne, przyznając, że paradoksalnie mają być one erotyczne. - Szumowska dotyka intymności, która powszechnie jest tematem tabu - tłumaczyła Binoche. Praca z polską reżyserką była owocna, bo jak podkreślała aktorka, polską twórczynię charakteryzuje giętkość - sceny mogły być improwizowane, nie trzymaliśmy się twardo scenariusza. - Bardzo chciałabym jeszcze kiedyś z nią pracować - wyznała francuska gwiazda.
"Sponsoring" trafi na ekrany kin w Polsce 17 lutego. Obok Juliette Binoche zobaczymy w nim w małych rolach Andrzeja Chyrę i Krystynę Jandę.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl