Na czerwonym dywanie Angelina Jolie, Meryl Streep, Uma Thurman, Diane Kruger,
Robert Pattinson, Antonio Banderas i Christian Bale. A na ekranie - ludzkie dramaty: arabska wiosna,
Fukushima, kryzys. Zaskakująco jednak te dwa światy na 62. Berlinale będą się przenikać.
Wielkie gwiazdy i małe dramaty
Angelina Jolie przyjeżdża tym razem jako reżyserka "In the Land of Blood and Honey" o losach bośniackich kobiet w czasie wojny w byłej Jugosławii. Meryl Streep - jako prawdopodobna zdobywczyni Oscara, ale też aktorka, która pokazała na ekranie starzejącą się kobietę i koszty, jakie poniosła premier Margaret Thatcher za swoją karierę (Streep dostanie Złotego Niedźwiedzia za całokształt twórczości). Diane Kruger z kolei
gra Marię Antoninę w przededniu wybuchu rewolucji francuskiej w otwierającym festiwal "Les adieux a la Reine", który opowiedziany ma być z perspektywy zwykłych ludzi.
Wśród pozostałych 17 filmów, które zawalczą o Złotego Niedźwiedzia, trudno znaleźć faworyta. Są skrajnie różne - od epickich opowieści o wielkich wojnach po kameralne dramaty o rodzinach w kryzysie. W jednych aż skrzy się od gwiazd, w innych grają naturszczycy. W "Jayne Mansfield's Car" - o amerykańskiej rodzinie w czasach wojny wietnamskiej - aktor/reżyser/scenarzysta Billy Bob Thornton oprócz Roberta Duvalla i Kevina Bacona obsadził samego siebie. W wojennym "The Flowers of War" Zhang Yimou wśród chińskich aktorów pojawia się Christian Bale. A w "Rebelle" Kim Nguyen w roli
dzieci-żołnierzy afrykańskiej wojny obsadził prawdziwe dzieciaki.
Takie kontrasty to specjalność Berlinale. Zmierzy się z nimi jury pod przewodnictwem reżysera Mike'a Leigh, w którym zasiadają m.in. aktor Jake Gyllenhaal, holenderski fotograf i reżyser Anton Corbijn i irański reżyser Asghar Farhadi, zdobywca ubiegłorocznego Złotego Lwa za "Rozstanie".
Poza konkursem: Polacy, Bollywood i naziści z kosmosu
Tradycyjnie już w konkursie głównym Berlinale nie ma polskiego filmu. Nasi dwaj reprezentanci w ważniejszych sekcjach to "Spornsoring" Małgorzaty Szumowskiej (otwiera Panoramę) i "Sekret" Przemysława Wojcieszka (sekcja Forum) o drag queen, który dowiaduje się, że jego dziadek zamordował żydowską rodzinę.
Poza konkursem dominować będą trzy tematy - arabska wiosna, kryzys i Fukushima. Co nie znaczy, że festiwal nie umie się bawić. Zobaczyć na nim będzie można m.in. najnowszy film bożyszcza Bollywood Shah Rukh Khana "Don - The King is Back", w którym udowodni on, że Bond to przy nim dzieciak i komedię science fiction "Iron sky" o nazistach najeżdżających w 2018 r. Ziemię z bazy na ciemniej stronie Księżyca.
Festiwal potrwa do 19 lutego.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl