http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gwiazdy podgladają życie

Maja Staniszewska
2012-02-07, ostatnia aktualizacja 2012-02-07 19:51

Pierwszy z trzech najważniejszych europejskich festiwali filmowych zaczyna się jutro w Berlinie. Hollywoodzki glamour tradycyjnie zderzy się tu z codziennością. I to codzienność zwycięży

Diane Kruger jako Maria Antonina w 'Les adieux a la Reine'
Fot. materialy prasowe
Diane Kruger jako Maria Antonina w 'Les adieux a la Reine'
ZOBACZ TAKŻE
Na czerwonym dywanie Angelina Jolie, Meryl Streep, Uma Thurman, Diane Kruger, Robert Pattinson, Antonio Banderas i Christian Bale. A na ekranie - ludzkie dramaty: arabska wiosna, Fukushima, kryzys. Zaskakująco jednak te dwa światy na 62. Berlinale będą się przenikać.

Wielkie gwiazdy i małe dramaty

Angelina Jolie przyjeżdża tym razem jako reżyserka "In the Land of Blood and Honey" o losach bośniackich kobiet w czasie wojny w byłej Jugosławii. Meryl Streep - jako prawdopodobna zdobywczyni Oscara, ale też aktorka, która pokazała na ekranie starzejącą się kobietę i koszty, jakie poniosła premier Margaret Thatcher za swoją karierę (Streep dostanie Złotego Niedźwiedzia za całokształt twórczości). Diane Kruger z kolei gra Marię Antoninę w przededniu wybuchu rewolucji francuskiej w otwierającym festiwal "Les adieux a la Reine", który opowiedziany ma być z perspektywy zwykłych ludzi.

Wśród pozostałych 17 filmów, które zawalczą o Złotego Niedźwiedzia, trudno znaleźć faworyta. Są skrajnie różne - od epickich opowieści o wielkich wojnach po kameralne dramaty o rodzinach w kryzysie. W jednych aż skrzy się od gwiazd, w innych grają naturszczycy. W "Jayne Mansfield's Car" - o amerykańskiej rodzinie w czasach wojny wietnamskiej - aktor/reżyser/scenarzysta Billy Bob Thornton oprócz Roberta Duvalla i Kevina Bacona obsadził samego siebie. W wojennym "The Flowers of War" Zhang Yimou wśród chińskich aktorów pojawia się Christian Bale. A w "Rebelle" Kim Nguyen w roli dzieci-żołnierzy afrykańskiej wojny obsadził prawdziwe dzieciaki.

Takie kontrasty to specjalność Berlinale. Zmierzy się z nimi jury pod przewodnictwem reżysera Mike'a Leigh, w którym zasiadają m.in. aktor Jake Gyllenhaal, holenderski fotograf i reżyser Anton Corbijn i irański reżyser Asghar Farhadi, zdobywca ubiegłorocznego Złotego Lwa za "Rozstanie".

Poza konkursem: Polacy, Bollywood i naziści z kosmosu

Tradycyjnie już w konkursie głównym Berlinale nie ma polskiego filmu. Nasi dwaj reprezentanci w ważniejszych sekcjach to "Spornsoring" Małgorzaty Szumowskiej (otwiera Panoramę) i "Sekret" Przemysława Wojcieszka (sekcja Forum) o drag queen, który dowiaduje się, że jego dziadek zamordował żydowską rodzinę.

Poza konkursem dominować będą trzy tematy - arabska wiosna, kryzys i Fukushima. Co nie znaczy, że festiwal nie umie się bawić. Zobaczyć na nim będzie można m.in. najnowszy film bożyszcza Bollywood Shah Rukh Khana "Don - The King is Back", w którym udowodni on, że Bond to przy nim dzieciak i komedię science fiction "Iron sky" o nazistach najeżdżających w 2018 r. Ziemię z bazy na ciemniej stronie Księżyca.

Festiwal potrwa do 19 lutego.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów