http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trzeci wymiar "Gwiezdnych wojen"

Piotr Guszkowski
2012-02-08, ostatnia aktualizacja 2012-02-08 16:47

Anakin Skywalker, królowa Amidala, Obi-Wan Kenobi i Darth Maul - czyli bohaterowie filmu "Gwiezdne wojny: Część I - Mroczne widmo" George'a Lucasa - powracają do kin w cyfrowej wersji. Powtórne otwarcie sagi zobaczymy w 3D

Gwiezdne wojny - mroczne widmo
Gwiezdne wojny - mroczne widmo
ZOBACZ TAKŻE
Gdy "Mroczne widmo" debiutowało na ekranach w 1999 roku, towarzyszyło mu zrozumiałe zainteresowanie. W końcu po kilkunastoletniej przerwie od premiery "Powrotu Jedi" George Lucas postanowił powrócić do uniwersum, które wywołało niemałe zamieszanie w świecie kina na przełomie lat 70. i 80. W kolejnej części "Gwiezdnych wojen" cofamy się w czasie i dowiadujemy, co wydarzyło się dawno, dawno temu w odległej galaktyce, zanim jeszcze rycerze Jedi zostali wytępieni przez Imperium.

"Mroczne widmo" to, według gwiezdnej chronologii, pierwszy rozdział kultowej sagi. Poznajemy w nim Anakina Skywalkera, uroczego chłopca jeszcze nieświadomego swej niezwykłej mocy (ani tego, że wkrótce przejdzie na Ciemną Stronę, by stać się Darthem Vaderem), królową Amidalę (Natalie Portman) próbującą uratować ojczystą planetę Naboo blokowaną przez siły Federacji Handlowej, irytującego fajtłapę Jar Jar Binksa, młodego Obi-Wana Kenobiego (Ewan McGregor) przyjmującego nauki od mistrza Qui-Gon Jinna (Liam Neeson).

Wielu zarzucało Lucasowi zachłyśnięcie się efektami specjalnymi kosztem fabuły czy cokolwiek pogłębionej charakterystyki postaci, lecz "Mroczne widmo" ma niezaprzeczalne walory. Widok Naboo czy równie imponującej planety-miasta Coruscant, wyścig ścigaczy, a w szczególności widowiskowe sceny batalistyczne powinny prezentować się jeszcze lepiej w 3D. Mam na myśli także walkę na świetlne miecze Obi-Wana i Qui-Gona z budzącym grozę Sithem - Darthem Maulem, jednym z najbardziej fascynujących czarnych charakterów gwiezdnej sagi. Nie sposób go zapomnieć dzięki diabelskiej twarzy pokrytej w całości krwistoczerwono-czarnymi tatuażami, ognistym ślepiom i rogom.

Chociaż trzynaście lat temu "Mroczne widmo" zebrało mieszane recenzje zarówno od krytyków, jak i miłośników sagi, w kinach poradziło sobie znakomicie, bijąc kasowe rekordy. Teraz pojawia się w wersji 3D (prace nad konwersją technologii trwały rok). Mamy więc okazję spojrzeć na tę produkcję ponownie, może już bez nagromadzonych przez lata wyobrażeń i oczekiwań, jakie towarzyszyły premierze. Niech Moc będzie z Wami!

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów