http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W starym kinie znów ktoś gra na pianinie

Maja Staniszewska
2012-02-08, ostatnia aktualizacja 2012-02-08 20:15

Tegoroczny sezon filmowych nagród należy do "Artysty". Tak wiele się o tym filmie pisze i mówi, tak wiele nagród zdobywa, że polski dystrybutor zdecydował się przyspieszyć jego premierę. W dziewięciu miastach będzie go można zobaczyć już w piątek

Artysta
Fot. materiały promocyjne
Artysta
ZOBACZ TAKŻE
Filmy
Tak, "Artysta" to czarno-biały film. Tak, jest niemy. I tak - ma format zbliżony do filmów z czasów, o których opowiada, czyli przełomu lat 20. i 30. Dlaczego tak wyraźnie o tym piszemy? Bo okazało się, że nie wszyscy widzowie zwracają uwagę na to, na jaki film idą. Brytyjski "Daily Telegraph" opisywał w styczniu historię z Liverpoolu, gdzie kino Odeon zdecydowało się oddać pieniądze za bilety widzom, którzy złożyli skargę, że w filmie nie ma dialogów.

No nie ma. Jest w nim za to sporo wdzięku. I szczypta nostalgii. Poza tym to wspaniała przygoda dla wszystkich kinomaniaków, którzy w naszych rozpędzonych, pełnych komputerowych efektów i trójwymiaru czasach mogą odetchnąć i na chwilę zanurzyć się w kinie w jego najprostszej postaci.

W "Artyście" francuski reżyser i scenarzysta Michel Hazanavicius opowiada historię gwiazdora kina niemego George'a Valentina, który nie chce się pogodzić z nadejściem ery dźwięku. Pewnego dnia po premierze swojego kolejnego filmu Valentin spotyka uroczą dziewczynę Peppy Miller. Ich wspólne zdjęcie ląduje na pierwszych stronach gazet. Miller też postanawia spróbować swojego szczęścia w filmie. Drogi jej i Valentina spotykają się i rozchodzą. Tymczasem nadchodzi kinowa rewolucja.

Można się śmiać, że "Artysta" to jedyna szansa, żeby francuski aktor zrobił karierę w Hollywood - bo po prostu nie słychać jego straszliwego "rrrrrr". Można się zastanawiać, po co się bawić dziś w nieme kino, skoro można obejrzeć oryginał, np. "Gorączkę złota", niedoścignionego Charliego Chaplina. Ale można też po prostu dać się zauroczyć - samemu filmowi i aktorom: Jeanowi Dujardinowi i Berenice Bejo oraz psiakowi Uggiemu.

Sam świat filmowy na pewno urokowi "Artysty" uległ - ma już na koncie 52 różne nagrody, w tym trzy Złote Globy oraz 10 nominacji do Oscarów i 12 do nagród BAFTA.

Kina, w których "Artysta" pojawi już w ten piątek (kolejne dołączą 17 i 24 lutego)
- Warszawa: Cinema City Arkadia, Mokotów, Promenada i Sadyba, Multikino Ursynów i Targówek, Kinoteka
-Białystok: Helios Białystok Alfa
-Katowice: Cinema City Silesia
-Kraków: Cinema City Bonarka, Multikino
-Łódź: Cinema City Manufaktura
-Poznań: Cinema City Kinepolis
-Toruń: Cinema City
-Wrocław: Helios, Wrocław DCF
-Zabrze: Multikino

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów