http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nadwiślański koń pobiegnie rzeką

Katarzyna Zacharska
2009-08-13, ostatnia aktualizacja 2009-08-13 18:44

Dziewięciometrowy koń, śpiewające czajniki i poszukiwania telefonu japiszonki. Nad Wisłą zapowiada się weekend pełen atrakcji


Fot. materialy prasowe
ZOBACZ TAKŻE
>> Hotel dla psa i kota na wakacje

Od czerwca kilkanaście organizacji pozarządowych próbuje zmienić myślenie warszawiaków o Wiśle. Chcą, żeby stała się miejscem modnym, chętnie odwiedzanym i takim, które wyznacza rytm życia miasta. Przez 3 miesiące nad rzekę zwabili już kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców stolicy.

- Myślę, że coś już udało nam się zmienić - mówi Agnieszka Wlazeł, koordynator Festiwalu Sztuki nad Wisłą Przemiany. - Sama zaczynam rozpoznawać twarze nad rzeką. Za każdym razem przychodzi coraz więcej osób. Bo to nie jest zwykły festiwal, tylko projekty, które budują relacje miejsca z ludźmi, którzy tam przychodzą. Tutaj sztuka jest dobrym pretekstem, żeby spacerować nad rzeką nie tylko w dzień, wiele projektów dzieje się wieczorami.

Ci, którzy wieczory tego weekendu postanowią spędzić nad Wisłą, w pobliżu Cypla Czerniakowskiego, nie powinni żałować. Będą działy się tam rzeczy niezwykłe. Będzie można zobaczyć instalację zbudowaną z elektrycznych czajników, autorstwa ukraińskiego artysty Shijana. Za pomocą sobie znanej techniki udowadnia, że nawet czajnik może śpiewać, i to w chórze. Koncert sterowanych elektrycznie urządzeń odbędzie się w piątek o 17, na barce transFORM zacumowanej niedaleko pomnika Syreny. O 18.30 w pobliskim pawilonie odbędzie się projekt "Podaruj zmarszczkę, podaruj historię" . Żeby wziąć w nim udział, należy wybrać sobie zmarszczkę, podkreślić ją kolorową farbą, sfotografować, napisać na odwrocie zdjęcia jej historię i przykleić na proporcu. "Akcja jest hołdem autora wobec linearności przeżycia" - czytamy w opisie projektu.

Kiedy już uporamy się ze zmarszczką, warto wytężyć wzrok i obserwować Wisłę. O 19 zacznie galopować po niej koń. Nie będzie to zwykły koń, ale Wieloplexikoń autorstwa Konrada Zientary. To żywa animacja, która napędzana naturalnymi źródłami energii, czyli wiatrem i prądem rzecznym, tworzy złudzenie ruchu, czyli końskiego galopu. Trudno będzie nie zauważyć zwierzęcia - ma wymiary 6 na 9 m. Najlepiej będzie widać go wieczorami, w okolicy mostu Świętokrzyskiego. O 20 na barce odbędzie się koncert grupy Elektrodżem, dwie godziny później impreza się rozkręci, bo dołączy Microkino i Warsaw Electronic Festiwal.

Ci, którzy lubią nietypowe miejskie atrakcje z odrobiną wysiłku intelektualnego, mogą wziąć udział w grze miejskiej. Zacznie się ona o 16 w piątek, pod mostem Poniatowskiego, po lewej stronie Wisły. Celem zabawy będzie odnalezienie zagubionego telefonu japiszonki. Ona - japiszonka i on - japiszon, skupieni tylko i wyłącznie na swojej karierze, są głównymi bohaterami gry. - Właściwie nie będzie to gra miejska, tylko nadwiślańska - poprawia Agnieszka Wlazeł, koordynator festiwalu. Uczestnicy otrzymają karty i będą mieli za zadanie odnaleźć punkty z agentami, którzy udzielą im dalszych instrukcji. Zdradzę tylko, że jednym z zadań będzie przepłynięcie rzeki.

W ramach festiwalu czeka mnóstwo innych atrakcji. Z wielu z nich możemy korzystać razem z rodziną. Jeżeli odwiedziła nas na przykład ciocia z Ameryki, możemy ją zabrać na wycieczkę tramwajem wodnym albo kajakiem po rzece. Jeżeli ciocia zapomniała ojczystego języka, nie szkodzi, przewodnik opowie jej o Wiśle po angielsku. Wszystkie szczegółowe informacje na temat festiwalowych atrakcji na www.przemianywisly.pl.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów