>>
Jamniki mają swoją paradę
- To nie pierwszy raz - przyznaje Jan Bałdyga, szef grupy antypirackiej z ramienia Związku Producentów Audio Video. Tym razem granice przyzwoitości zostały przekroczone, bo ofiarą kradzieży padł zespół Kult, jedna z najoryginalniejszych i najbardziej zaangażowanych kapel w Polsce. Ich najnowsza płyta pt. "Hurraa" jest od dwóch już w sieci. Fani czekali na nią cztery lata.
Wytwórnia szuka winnych. - Na pewno dojdziemy, kto to zrobił - przyznaje Sławomir Pietrzak, szef wytwórni płytowej S.P. Records.
ZPAV przyznaje, że ofcjalnie nie zgłosili sprawy policji, choć są znią w kontakcie. Związek chce wcześniej zebrać informacje, na jakich stronach WWW już pojawiła się płyta Kultu, i w którym miejscu pojawiła się ona po raz pierwszy.
- Jakbyśmy zrobili to od razu, to byłoby tak, jakbyśmy powiedzieli organom ścigania, że zostało popełnione przestępstwo, ale gdzieś na świecie - mówi Bałdyga.
Dziś nie jest nawet jasne, jakie kary grożą osobom, które wrzuciły do sieci płytę Kultu.
- Jak tak dalej pójdzie artyści za chwilę przestaną w ogóle zarabiać. Bo po co siedzieć rok w studiu i później sprzedać pięć tysięcy płyt - mówi Sławomir Pietrzak, szef S.P. Records.
Wtóruje mu wrocławski artysta L.U.C, którego najnowsza płyta dwa dni przed premierą również trafiła do sieci.
- Sa różne sposoby wyjścia z tej sytuacji - ocenia Piotr "VaGla" Waglowski, prawnik zajmujący się prawami autorskimi w internecie. - W Wielkiej Brytanii trwa teraz dyskusja pomiędzy artystami o tym, jak wypracować nowy model ekonomiczny dystrybucji muzyki, nawet z pominięciem wytwórni.
Dodaje, że internet to wolność komunikowania się i potrzebna jest dyskusja na temat tego, jak najlepiej go wykorzystać bez godzenia w prawo. Na razie jednak w Polsce trwają prace nad ochroną praw autorskich. Kiedy i czym się zakończą? Nie wiadomo.
Ściągasz nielegalnie muzykę z sieci? Poczytaj to do ciebie
Kazik Staszewski, Kult- Złodziej jest złodziejem i na to nie ma wpływu, zresztą i tak wkrótce go dopadniemy. Ale każdy, kto się schylił po kradzione, jest dla mnie k.... marną
L.U.C, czyli Łukasz RostkowskiJego płyta "39/89. Zrozumieć Polskę" w czwartek trafi de sklepów. Do internetu trafiła w tym samym czasie co płyta Kultu
- Totalny skandal. Jest to dokładnie to, o czym śpiewałem na płycie "Planet L.U.C": pieprzony "soviet mental" - zmiksowany z frajerstwem bananowego pokolenia, które nie potrafi wczuć się w drugiego człowieka i pomyśleć, co mu czyni. Kilkanaście miesięcy w studiu, bieganina, promowanie, inwestowanie - często z własnych oszczędności, a potem kilka tysięcy płyt sprzedanych - kilkadziesiąt tysięcy ukradzionych. Miedzy innymi właśnie dlatego wkrótce zamierzam się wycofać z tej chorej branży. Jestem frajerem - ale nie aż takim.
Prawdopodbnie wszyscy będą współczuć Kazikowi i L.U.C.-owi. Ale to nie przeszkadza, aby bez zapłaty ściągać filmy i piosenki? Dlaczego? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl