>>
Jamniki mają swoją paradę - Jest we mnie dwóch Tomków. Jeden robi smutne filmy, drugi w dzieciństwie zachwycił się efektami specjalnymi z "Gwiezdnych wojen" i chciał zrobić kino akcji, w którym można stoczyć pojedynek z kostuchą i wygrać - mówi o początkach projektu "Bieg" autor nominowanej do Oscara "Katedry" i nagrodzonej BAFTĄ "Sztuki spadania".
Trzyminutowy "Bieg", przedstawiający w technologii 3D metaforę życia w stylistyce gry komputerowej (gdzie do wyboru są poziomy Trudny, Trudny i Trudny), powstał na zlecenie Kompanii Piwowarskiej. Bagiński zaznacza jednak, że zleceniodawca pozostawił mu swobodę twórczą, dając tylko gotową muzykę do filmu. - Jeśli ktoś się uprze, żeby nazwać ten film reklamą, to trudno. Ja uznaję "Bieg" za mój autorski film krótkometrażowy, za który po prostu zapłacił sponsor. W końcu to, co robi David LaChapelle, to też są reklamy, które jednocześnie są sztuką. A poza tym, trzyminutowa reklama w technologii 3D - tego jeszcze w Polsce nie było - mówi twórca.
Bagiński, wraz z trzydziestoosobowym zespołem Platige Image, pracował nad filmem trzy miesiące. - Teoretycznie wydaje się, że najłatwiej osiągnąć efekt trójwymiarowy przez ustawienie kamery na krzyż. Ale to powoduje jedynie silny ból głowy widza i uczucie, jakby się robiło zeza. Na szczęście szybko się zorientowaliśmy, że to zły sposób. Zmarnowaliśmy tylko tydzień pracy, a nie, jak James Cameron przy "Avatarze", kilka milionów dolarów - śmieje się Bagiński. "Bieg" można od dzisiaj
oglądać w internecie, a od listopada będzie wyświetlany w sieci Multikino przed projekcjami filmów w 3D.
Następnym projektem Tomasza Bagińskiego jest pełnometrażowa produkcja o Powstaniu Warszawskim "Hardkor 44", nad którą prace mają się rozpocząć pod koniec roku.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl