>>
Jak oduczyć psa żebrania
Te koncerty znów miały zachwiać show-biznesem i wyznaczyć nowy kierunek. Tylko na kostiumach Michaela miało się znaleźć 300 tys. kryształów Swarovskiego. 12 tancerzy, którzy mieli zatańczyć w prawie 20 piosenkach (każda w innym stylu i z inną scenografią), zostało wybranych z tysięcy, które zgłosiły się na casting. Koszt widowiska to 13 mln funtów. Na te 50 koncertów setki tysięcy fanów czekało z zapartym tchem. Na niecały miesiąc przed wydarzeniem, które miało przyćmić i "Thrillera", i "Bad", król popu odszedł.
Zrozpaczonym fanom na pamiątkę pozostał kręcony podczas prób do koncertów film. "This is it" to faktycznie jego ostatni koncert. Zapis zmontowany z setek godzin materiałów dokumentujących przygotowania do występu zarówno na scenie, jak i za kulisami. Poprzez wywiady z jego najbliższymi przyjaciółmi i współpracownikami będzie można poznać bliżej Jacksona, podpatrzyć styl jego pracy, podejrzeć, na czym polegał jego fenomen. W trailerze widać między innymi jak Jackson ze swoją ekipą trzymają się za ręce i mówią "wszyscy jesteśmy rodziną".
- Świat zobaczy to, czego nasz zespół miał szczęście doświadczać: zaangażowanie, pasję i kreatywność, jakie Michael wnosił w ten projekt. Materiał pokaże Michaela takim, jakim naprawdę był - artystą twórczo zaangażowanym w każdy aspekt produkcji, od inscenizacji i choreografii po muzykę, oświetlenie, scenografię i koncepcję koncertowych wizualizacji. Pokaże Michaela jako jednego z największych artystów świata i jeden z najbardziej twórczych umysłów przemysłu muzycznego - mówi Kenny Ortega, reżyser i współpracownik Jacksona podczas realizacji "This is it".
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl