http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niezależność zamienimy na dotację

Maja Staniszewska
2009-11-04, ostatnia aktualizacja 2009-11-04 18:29

Grupa niezależnych filmowców chciałaby od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wsparcia kina offowego. Czy jednak kino, które dostałoby publiczne pieniądze, pozostałoby offowe?

ZOBACZ TAKŻE
>> Jak oduczyć psa żebrania

Grupa niezależnych filmowców wywodzących się z Zielonej Góry i grupy filmowej Sky Piastowskie napisała do dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Agnieszki Odorowicz list z propozycją stworzenia Sekcji Wspierania Kina Niezależnego i przeznaczenia pieniędzy na wsparcie najbardziej wartościowych projektów offowych. Pod listem podpisało się wiele osób, które uważają, że gdyby kino niezależne dostało zastrzyk finansowy, mogłoby konkurować z tym oficjalnym. Twierdzą że potrzebne byłoby 5 milionów złotych.

- Wiem, w jakich bólach powstają filmy niezależne. A niektóre z nich są ciekawsze od kina z oficjalnego obiegu - mówi Bruno Aleksander Kieć, prezes Fundacji Rozwoju Kultury "Kombinat Kultury", inicjator powstania listu. - Nie chcemy decydować o rozdziale tych pieniędzy, ale uważamy, że jakaś pula powinna być gwarantowana, żeby niezależni filmowcy mogli wystartować, choć nie mają szkoły filmowej albo wsparcia dużych wytworni.

Popiera go Janusz Zaorski, reżyser, przewodniczący jury Konkursu Kina Niezależnego na tegorocznym festiwalu w Gdyni. - Na festiwalu zobaczyłem, jak ważna jest to twórczość. Zobaczyłem też wielką bezradność i samotność tych filmowców - mówi.

PISF nie czuje się dobrym adresatem apelu. - My nie dzielimy filmowców na zależnych i niezależnych, każdy może wystąpić o dofinansowanie - mówi Anna Godzisz, rzeczniczka PISF. - Tylko czy offowi filmowcy gotowi są poddać się rygorom, które obowiązują przy staraniu się o dofinansowanie w PISF? I czy to nadal będzie kino niezależne?

Z Anną Godzisz zgadza się Grzegorz Lipiec, tegoroczny zdobywca Grand Prix Konkursu Kina Niezależnego za "oryginalny scenariusz i brawurową reżyserię" filmu "8 w poziomie". - Po 20 latach zabawy w kino razem ze Sky Piastowskie czuję, że wyrosłem już z krótkich spodenek i nie chcę robić filmu, martwiąc się o benzynę do samochodu czy robiąc w domu kanapki dla ekipy i aktorów. Znalazłem producenta i razem z nim chcę zrobić "Poza zasięgiem" - adaptację "Małża" Marty Dzido. W najbliższej sesji złożymy do PISF wnioski o dofinansowanie.



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów