http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jaka piękna katastrofa

Maja Staniszewska
2009-11-09, ostatnia aktualizacja 2009-11-10 15:54

Nadchodzi koniec świata. Na razie w kinach, w najnowszym filmie mistrza współczesnego kina katastroficznego Rolanda Emmericha "2012"

Koniec świata wg Emmericha
Fot. UIP 2009 Columbia Pictures
Koniec świata wg Emmericha
Filmy
Majowie w swoim wielkim kalendarzu wyznaczyli 13 cykli. Ostatni z nich kończy się 21 grudnia 2012 roku. Po tej dacie nie ma już nic. W 2012 roku Ziemię czeka kataklizm o niespotykanej skali. Przekonują się o tym bohaterowie najnowszego filmu specjalisty od kina katastroficznego Rolanda Emmericha, który po inwazji kosmitów w "Dniu Niepodległości" i wielkim zlodowaceniu z "Pojutrza" postanowił znów doświadczyć Ziemian, tym razem organizując koniec świata.



W "2012" wszystko jest jeszcze większe, jeszcze bardziej spektakularne i jeszcze bardziej ostateczne. Czy ludzkość ma jakieś szanse, kiedy Los Angeles zostaje pochłonięte przez trzęsienie ziemi, wybucha superwulkan Yellowstone, Chrystus górujący nad Rio de Janeiro spada ze skały, Biały Dom zostaje zalany przez ogromną falę tsunami, a Watykan wali się w gruzy, grzebiąc tysiące wiernych (Emmerich planował zburzyć także Al-Kabę w Mekce, ale w końcu zabrakło mu odwagi)?

Biorąc pod uwagę, że sam Emmerich planuje 21 grudnia 2012 roku spędzić na nartach, to chyba tak. Po jego filmach nikt nie spodziewa się wielkich uniesień, fantastycznych dialogów czy filozoficznej głębi. Katastrofa ma być wielka, efekty specjalne mają zapierać dech w piersiach, a filmowy rollercoaster ma się nigdzie nie zatrzymywać na dłużej.

Kiedy Los Angeles wali się do oceanu, pisarz Jackson Curtis (idealny do roli everymana John Cusack) wyrusza w desperacką podróż, próbując ocalić siebie, swoje dzieci i byłą żonę w świecie, w którym właśnie zaczyna się globalna katastrofa. Czy amerykański prezydent Thomas Wilson (Danny Glover) stanie na wysokości zadania i będzie umiał pomóc swoim rodakom? Czy będzie miał odwagę powiedzieć im, co ich czeka, czy jest plan ratunkowy? Dokąd mogą zaprowadzić ludzkość słowa radiowego gwiazdora? I kto buduje arki dające garstce szansę na przetrwanie? Premiera "2012" jutro.

Koniec świata mamy jak w banku

Filmowo świat, a precyzyjniej - nasza cywilizacja - skończyła się już kilkanaście razy. Katastroficzne wizje filmowców podzielają naukowcy. Są zgodni, że czeka nas prawdziwy koniec świata. Tylko nie wiadomo kiedy. Oto kilka potencjalnych scenariuszy:

21 12 2012

Koniec świata według kalendarza Majów. Rozpopularyzowny przez ,,Proroctwo Oriona na rok 2012" Patrica Geryla. Belgijski pisarz i astrofizyk-amator twierdzi, że w roku 2012 Słońce osiągnie szczyt aktywności, co spowoduje zmiany w polu magnetycznym wokół Ziemi. W konsekwencji bieguny mają się przesunąć, za nimi podążą kontynenty, co ostatecznie spowoduje trzęsienia ziemi i gigantyczne fale tsunami, które zaleją miasta.

Uderzenie asteroidy

W 2004 roku NASA sporządziła raport, według którego powinniśmy przygotować się na to, że w 2009 roku uderzy w nas planetoida Apophis. Dziś już wiadomo, że zderzenia raczej nie będzie, ale jakie dokładnie będą skutki jej zbliżenia się do Ziemi, trudno przewidzieć.

2060

Taką datę na koniec świata wybrał sam sir Isaac Newton. Genialny naukowiec wyliczył ją ponoć na podstawie Biblii. Czy miał rację, przekonamy się za pół wieku.

Megatsunami

Wielka fala o wysokości nawet 1,5 km, która zaleje wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych (może ją wywołać np. osunięcie się do wody jednej z wysp na Oceanie Atlantyckim). Raczej nie zabije całej ludzkości, ale mieszkańcy wysp i wybrzeży kontynentów będą skazani na zagładę.

Superwulkan

Superwulkany istnieją w różnych miejscach globu, ale największą sławą cieszy się ten w Parku Narodowym Yellowstone, którego aktywność ostatnio wzrosła. Gdyby wybuchł, zniszczyłby znaczną część Stanów Zjednoczonych i doprowadził do ochłodzenia klimatu, a może nawet epoki lodowcowej, z powodu olbrzymich ilości tlenków siarki uwalnianych do atmosfery (stworzyłyby wokół planety cienki welon kwasu siarkowego, odbijający światło słoneczne przez wiele lat). Kiedy ok. 75 tys. lat temu wybuchł superwulkan Toba na Sumatrze, o mało nie doprowadził do zagłady całkiem nowego gatunku homo sapiens.

A teraz na serio - zniszczy nas Słońce

Komentuje doktor Weronika Śliwa, astronom z Centrum Astronomicznego PAN

Ludzkość wykończyć może rzecz banalna, czyli globalna epidemia albo jakaś katastrofa związana z bronią jądrową. A ze zjawisk pozaziemskich? Uderzenie jakiegoś ciała kosmicznego raczej nie zabiłoby całej ludzkości, ale mogłoby nam poważnie utrudnić przetrwanie. Jeśli zauważymy zagrożenie z odpowiednim wyprzedzeniem, najlepiej kilkuletnim, być może będziemy zdolni tę asteroidę unieszkodliwić. Niekoniecznie jak w filmie "Armageddon", zakładając w niej ładunki wybuchowe, bo nie wiemy do końca, jak taka asteroida mogłaby na wybuch zareagować. Prawdopodobne metody są trzy: jedna zakłada umieszczenie koparki, która będzie rozkopywać asteroidę i jej części wyrzucać za siebie; druga - dołączenie silnika odrzutowego, który zepchnie ją z toru kolizyjnego z Ziemią; trzecia - tzw. żagiel słoneczny, czyli pomalowanie powierzchni srebrną farbą tak, żeby odbijała światło słoneczne, co też zmieni tor lotu.

Pewne jest za to, że koniec świata nastąpi za około miliard lat, kiedy Słońce po prostu nas ugotuje. Robi się coraz cieplejsze i nie ma sposobu, żeby to zatrzymać. Czy wtedy zginie ludzkość? Niekoniecznie. Może nie będziemy już mieszkali w tym układzie słonecznym, bo wyemigrujemy na inne planety, może przesuniemy Ziemię, a może już dawno nas nie będzie.

Za to zmiana biegunów magnetycznych Ziemi nie wydaje mi się specjalnie groźna, to się dzieje co kilkadziesiąt tysięcy lat i nie miało spektakularnych skutków. Harcerze będą zapewne mieli kłopoty z kompasami, ale odkąd mamy GPS, nawet dla nawigacji nie będzie to wielka katastrofa.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Jaka piękna katastrofa whitenabuchodonozor 10.11.09, 09:07

    coś czuję, że to straszna HAŁA!!!»

  • Jaka piękna katastrofa darekow07 10.11.09, 13:50

    moi koledzy i kolezanki nie wieci czy bedzie mozna pojsc na ten film, wykorzystujcac kod ze srod orange?»