http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Roman Polański znów na ekranach

Maja Staniszewska, mpw
2009-11-12, ostatnia aktualizacja 2009-11-12 18:57

Fragmenty tego filmu obiegły świat, kiedy we wrześniu Roman Polański został aresztowany na lotnisku w Zurychu. Teraz dokument "Roman Polański: Ścigany i pożądany" trafia do kin i każdy może sam wyrobić sobie zdanie o skandalu, który zaprowadził słynnego reżysera za kratki


ZOBACZ TAKŻE
>> Witaminy dla psa i kota

W czarno-białym filmie młody, drobny chłopak tańczy do taktu bębenka, w który uderza znudzony grubas rozwalony w fotelu. Ten chłopak to Roman Polański w swoim ostatnim krótkim filmie "Gruby i chudy", w którym opowiadał o relacjach między panem a niewolnikiem.

Ta scena w filmie dokumentalnym "Polański: ścigany i pożądany" amerykańskiej dokumentalistki Mariny Zenovich doskonale podsumowuje sytuację reżysera, kiedy ponad 30 lat temu, oskarżony o seks z nieletnią, został oddany w ręce sędziego Laurence'a Rittenbanda. Zenovich nie ocenia postępowania Polańskiego. W kwestii jego stosunku z 13-letnią Samanthą Gaimer ogranicza się do przedstawienia faktów, skonfrontowania zeznań obojga. W rozmowach, które przeprowadza z najbliższymi współpracownikami i przyjaciółmi Polańskiego, z policjantami i prawnikami nie pada ani jedno słowo w jego obronie. Bo film Zenovich nie jest opowieścią o tym, co zrobił Polański, ale o dwóch reżyserach. Pierwszy był genialnym imigrantem z dalekiej Polski, otoczonym sławą skandalisty, ale też naznaczonym cierpieniem - w dzieciństwie przetrwał Holokaust, a gdy wreszcie zaczął układać sobie dorosłe życie, jego żona Sharon Tate została zamordowana przez bandę Mansona.

Drugi był sędzią kalifornijskiego sądu, żądnym sławy prawnikiem, który chętnie brał najgłośniejsze sprawy, jak choćby rozwód Elvisa Presleya. Sędzia Laurence Rittenband lubił reżyserować wydarzenia na sali sądowej. Wzywał do siebie prokuratorów i adwokatów, mówił im, jak mają się zachowywać, lubił blask fleszy i światła telewizyjnych kamer. Z Polańskim miał zawrzeć ugodę - za przyznanie się do jednego z sześciu zarzutów reżyser miał spędzić 90 dni na obserwacji psychiatrycznej. Umowa jednak nie została dotrzymana, a Polański uciekł ze Stanów w obawie przed, jak dziś mówi, linczem sądowym. W świetnym filmie Zenovich nawet prokurator stwierdza, że rozumie ucieczkę Polańskiego.

"Polański: Ścigany i pożądany" pokazywany był w ubiegłym roku na festiwalach w Sundance i Cannes, a także w amerykańskiej telewizji. Czy przypomniał amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości o sprawie sprzed ponad 30 lat i przyczynił się do aresztowania 76-letniego Polańskiego na lotnisku w Zurychu 26 września? Tego się zapewne nie dowiemy. Roman Polański wciąż przebywa w areszcie ekstradycyjnym. Szwajcarski sąd federalny rozpatruje wniosek Amerykanów i jednocześnie odrzuca prośby reżysera o wyjście za kaucją. Z aresztu więc Polański próbuje kończyć swój najnowszy film, adaptację powieści Roberta Harrisa "Ghostwriter", która właśnie ukazała się po polsku.

Duch krąży nad Polańskim

Tytułowy ghostwriter, zawodowy autor autobiografii znanych ludzi, dostaje propozycję - ćwierć miliona dolarów za przeredagowanie gotowych wspomnień byłego premiera Wielkiej Brytanii Adama Langa. Wspomnienia spisywał dotąd współpracownik Langa, który w niewyjaśnionych okolicznościach utonął. Autor najpierw myśli, że największym wyzwaniem będzie przerobienie książki napisanej sztywnym językiem. "Nie bawiłem się tak dobrze od czasu, gdy czytałem wspomnienia Leonida Breżniewa" - mówi. Ale zaraz okazuje się, że podpisując kontrakt, wylądował w samym centrum wielkiej politycznej burzy: na jaw wychodzi, że będąc premierem Lang (w filmie Polańskiego zagrał go Pierce Brosnan) zlecił tajnym służbom porwanie czterech brytyjskich muzułmanów i przekazanie ich CIA, która ich torturowała. W tej sytuacji drobne niezgodności we wspomnieniach, jakie wykrywa wynajęty pisarz (w tej roli Ewan McGregor) powinny być drobiazgami. Czy jednak aby nie są częścią wielkiej szpiegowskiej afery? Książce Harrisa można zarzucić zbyt wielką wiarę w to, że wszelkie tajemnice można rozwiązać "guglając" w sieci, ale czyta się ją jednym tchem, jak przystało na polityczny thriller. Powszechnie uważa się, że Adam Lang to Tony Blair. Powstały nawet teorie spiskowe, według których Polański został uwięziony przez Szwajcarów, by opóźnić premierę filmu, który mógłby skompromitować Blaira i zmniejszyć jego szanse na zdobycie stanowiska prezydenta Unii Europejskiej.

Premiera filmu Polańskiego planowana jest na festiwal w Berlinie, który odbywa się w lutym. Czy reżyser będzie jego gościem - dopiero się okaże.



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów