http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ten film wami wstrząśnie

Maja Staniszewska
2011-02-24, ostatnia aktualizacja 2011-02-24 19:39

Masz komórkę, internet i pełną lodówkę, swobodnie jeździsz za granicę, czytasz i mówisz, co chcesz, a jak ci się władza nie podoba, możesz wybrać inną. Myślisz, że tak było zawsze? Idź na film "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł". Zobaczysz, jaką cenę trzeba było zapłacić, żebyś mógł żyć w wolnym kraju

''Czarny czwartek''
''Czarny czwartek''
Ceny jedzenia drastycznie rosną. Ludzie wychodzą na ulice, by zaprotestować. Władza wzywa do zakończenia strajków - taki rozwój wypadków można sobie wyobrazić i dzisiaj. Ale jest jedna różnica - 40 lat temu Polska była totalitarnym, komunistycznym reżimem. Za protest przeciwko niemu płaciło się utratą pracy, wyrzuceniem z uczelni, uwięzieniem. A 17 grudnia 1970 r. - życiem. Bo władza wolała strzelać do własnych obywateli, niż z nimi rozmawiać.

Najpierw nie wolno było o tym mówić, potem przez lata nikt nie był zainteresowany. Teraz dla wielu z nas Grudzień'70 jest tylko martwą kartką ze szkolnego podręcznika. "Czarny Czwartek" - film Antoniego Krauzego - może to zmienić.

Jedno z najdramatyczniejszych wydarzeń naszej najnowszej historii obserwujemy z perspektywy zwykłego człowieka. Brunon Drywa był robotnikiem, mężem i ojcem, cieszył się z nowego mieszkania i szykował skromne święta. Posłuchał, gdy w telewizji wicepremier Stanisław Kociołek wezwał strajkujących na Wybrzeżu, by wrócili do pracy. Gdy wysiadał z pociągu, dosięgły go kule z karabinu maszynowego. Miał 34 lata i był najstarszy z ofiar rozprawy partii z ludem, który miała przecież reprezentować. 18 osób zginęło, były setki rannych.

Dramat Drywy i jego rodziny przeplata się z pieczołowitą rekonstrukcją wydarzeń na ulicach Gdyni, zdjęcia filmowe mieszają się z archiwalnymi. Zaglądamy też do gmachu KC PZPR w Warszawie, gdzie ówczesny I sekretarz Władysław Gomułka piekli się i każe opanować bunt.

Film pokazuje masakrę w niezwykle oszczędny, wręcz dokumentalny sposób. Jego atuty to proste środki, doskonałe zdjęcia, szczerość. Nie ma tu patriotycznego patosu, sentymentalizmu. Ale "Czarny czwartek" budzi ogromne emocje. Kiedy Zenon Kliszko, jeden z najwyższych partyjnych aparatczyków, mówi że strajkującą stocznię można przecież zbombardować, ciarki przechodzą po plecach.

Młodzi dzięki "Czarnemu czwartkowi" zrozumieją część swojej historii. Starszym unaoczni to, co ukrywała przed nimi cenzura. Wszystkich uodporni na jakąkolwiek nostalgię za PRL.

Bohaterowie filmu

Brunon Drywa (Michał Kowalski)
34 lata, żonaty, troje dzieci, doker w gdyńskim porcie. 17 grudnia 1970 r. w drodze do pracy został trafiony kulą w plecy na przystanku SKM Gdynia Stocznia. Do szpitala wiózł go przypadkowy kierowca, ale rannego przyjęła dopiero trzecia lecznica. Drywa zmarł na stole operacyjnym. Pochowano go nocą, na Cmentarzu Witomińskim, w obecności żony i ośmioletniego syna Romana. Roman przyszedł na plan filmu z najmłodszą siostrą Mariolą, by pokazać jej, jak to wyglądało.

Stefania Drywa (Marta Honzatko)
29 lat, zajmowała się domem i dziećmi. Po śmierci męża wyjechała z nimi z Gdyni, w końcu drugi raz wyszła za mąż. Przed każdym spotkaniem ze scenarzystami filmu brała środki uspokajające.

Zbyszek Godlewski (Tomasz Ziętek)
18 lat, robotnik w Stoczni Gdyńskiej, zabity przy tym samym przystanku, co Drywa. Jego ciało niesiono przez miasto na drzwiach. To o nim opowiada "Ballada o Janku Wiśniewskim".

Władysław Gomułka (Wojciech Pszoniak)
65 lat, I sekretarz KC PZPR - faktycznie głowa państwa. To na jego polecenie dokonano masakry robotników. 20 grudnia 1970 r. usunięty ze stanowiska przez Edwarda Gierka. Zmarł w 1982 r.

Zenon Kliszko (Piotr Fronczewski)
62 lata, prawa ręka Gomułki, po masakrze odsunięty od władzy razem ze swym patronem. Zmarł w 1989 r.

Stanisław Kociołek
37 lat, wicepremier. Od 1995 r. razem m.in. z gen. Wojciechem Jaruzelskim zasiada na ławie oskarżonych w procesie sprawców Grudnia '70. W filmie słychać tylko jego głos, gdy wzywa robotników do powrotu do pracy.

Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy