http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W Gdańsku walczą solidarnie

Patrycja Wanat, TOKFM
2011-06-07, ostatnia aktualizacja 2011-06-07 17:58

Wystawa na terenie Stoczni Gdańskiej
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Wystawa na terenie Stoczni Gdańskiej
Romuald Pokojski, dyrektor programowy projektu Gdańsk i Metropolia Europejska Stolica Kultury 2016, przyznaje, że Gdańsk jest postrzegany jako miasto pomnik, które najlepiej byłoby odłożyć do magazynu z napisem "historia". Biuro ESK i autorzy aplikacji na nowo interpretują hasła i wolności. Aleksandra Szymańska, dyrektor strategiczny projektu Gdańsk 2016 Europejska Stolica Kultury-kandydat, tłumaczy: słowo "solidarność" ma kontekst historyczny i polityczny, mówmy więc o współpracy, współuczestnictwie czy współdziałaniu artystów i mieszkańców. Główne hasło starań Gdańska o tytuł ESK 2016 to "Wolność Kultury. Kultura Wolności" i, jak mówi Romuald Pokojski, Gdańsk jest miastem kultury wolności i miejsca, gdzie wolność, jej atuty i ograniczenia, są żywo dyskutowane. Debata sama w sobie jest również ważnym elementem kulturalnego życia w Gdańsku. Wiele takich spotkań odbywa się choćby na terenach dawnej stoczni, w Instytucie Sztuki Wyspa. Ten niezwykły postoczniowy obszar jest asem w rękawie Gdańska - miejsce, z którym przez lata miasto nie wiedziało co zrobić, ma szansę na przekształcenie się w jedną z najciekawszych dzielnic w Polsce. O przyszłości "Młodego Miasta" decydować będą wspólnie urzędnicy, deweloperzy, no i artyści. Mają oni pilnować, by piękny zielony teren, usytuowany w centrum miasta nie zamienił się w las szklanych domów. Aneta Szyłak, dyrektor Instytutu Sztuki Wyspa, chce, by w "Młodym Mieście" mieszkało wielu artystów. Już teraz jest tam kilka indywidualnych pracowni. Tworzą tam i pracują m.in. Michał Szlaga, Iwona Zając czy Konrad Ziętara. Sam Instytut Sztuki Wyspa działa od 2004 roku. - Powstał z potrzeby powołania organizacji, która będzie się zajmowała współczesną sztuką wizualną w relacji do pola polityczności - tłumaczy Aneta Szyłak. Jednak nie tylko postoczniowe tereny są w Gdańsku centrum kultury. W przypadku tego miasta, jak i całego Trójmiasta, trudno mówić o jednym centrum. Dlatego ważnym elementem jest rola dzielnic. - Przynależność do dzielnicy jest bardzo ważna i mocno odczuwalna. Mieszkańcy Wrzeszcza czy Oliwy, gdy jadą w stronę Długiego Targu, mówią, że jadą do Gdańska - mówi Aleksandra Szymańska. Nic więc dziwnego, że tu, bardziej niż w innych miastach, rozwinęły się lokalne działania kulturalne. Zauważyli to w końcu też urzędnicy, którzy w nowej strategii kulturalnej miasta zapisali silną współpracę z organizacjami społecznymi. - Udało się określić drogę dla Gdańska. Jest więcej pieniędzy na dotacje dla stowarzyszeń czy fundacji. Ten proces trwa - mówi Romuald Pokojski, ale dodaje, że wciąż poziom tych zmian nie jest zadowalający. Gdańskowi daleko jeszcze choćby do Warszawy.



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów