- Z wielkim zdziwieniem i niepokojem przyjęliśmy wiadomość o przyznaniu przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego miastu Wrocław 100 mln złotych pochodzących z puli publicznej na rozwój infrastruktury kulturalnej - zwracają się do ministra kultury przedstawiciele środowisk artystycznych z Lublina. W weekend lokalna "Gazeta Wyborcza" opisała poruszenie aktywistów po tym, jak według nich pochodzący z Wrocławia Bogdan Zdrojewski (były prezydent tego miasta) niespodziewanie przyznał niebagatelną kwotę ze środków, które rzekomo się wyczerpały. Na razie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie odpowiedziało na zarzuty. A nie są one najlżejszego kalibra. Zdaniem działaczy, ogromna dotacja, może wpłynąć na decyzję komisji przyznającej tytuł ESK, bo ta może po takim geście mieć pewność, na które miasto władza patrzy przychylnie. Dodatkowo są zatroskani, że ogłoszenie 100-milionowego dofinansowania przypadło w tym dniu, kiedy komisja wizytowała Wrocław.
To nie koniec pojedynku Wrocław kontra ESK. Wczoraj na konferencji prasowej Waldemar Fydrych "Major", inicjator Pomarańczowej Alternatywy lat 80., poinformował, że napisał list do 13 członków komisji selekcyjnej donoszący, że jego zdaniem Wrocław bezprawnie posługuje się swoim konkursowym logiem, krasnalem w pomarańczowej czapce, który wymyślił on sam. Przeciw miastu toczy się w tej sprawie proces. Twórca Pomarańczowej Alternatywy domaga się przed sądem przeprosin od prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza oraz zaprzestania wykorzystywania wizerunku krasnala bez jego zgody (i prawdopodobnie pieniędzy z tytułu dotychczasowego wykorzystywania go).
O tym, że kulturalny tytuł to nie tylko korzyć symboliczna, prestiżowa, ale także bezcenna wiedzą kulturalni działacze w Krakowie. To miasto było stolicą kultury w 2000 r. Magdalena Sroka zastępca prezydenta Krakowa ds. kultury i promocji uważa, że w dzisiejszym konkursie największe szanse na zdobycie ESK 2016 ma właśnie Wrocław. Stąd być może tyle przepychanek. Jednak wolałaby, żeby to Katowice zwyciężyły. - Otrzymanie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury bardzo wiele zmienia - twierdzi Sroka. - Dla Krakowa kultura i
turystyka stały się podstawowym źródłem rozwoju, dla miast takich, jak Katowice mogą stać się szansą, żeby uporządkować myślenie i zarządzanie miastem - dodała.
Miasta noszące tytuł ESK 2016 przez rok prezentują swój dorobek kulturalny - m.in. organizują koncerty, festiwale, pokazy. Zwycięzcy konkursu otrzymują od Unii Europejskiej po 1,5 mln euro. Ile zarobią na turystach, inwestycjach i promocji zawsze zostanie bezcenną tajemnicą.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl