http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > eMetro.pl >  Świat

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Zabici i ranni, spalone domy, zbombardowane lotniska i drogi. Rosja pokazała, że to ona rządzi Kaukazem

Jacek Różalski
2008-08-10, ostatnia aktualizacja 2008-08-11 10:03

Po trzech dniach walk Rosjanie panują nad terytorium Osetii Południowej, z której Gruzja wycofała swe wojska. Wieczorem powiedzieli, że nie będą rozmawiać z prezydentem Gruzji, co zdaniem Amerykanów oznacza próbę obalenia gruzińskich władz

Gruzinka pomaga rannej sąsiadce opuścić budynek zbombardowany przez Rosjan w Gori
Fot. GEORGE ABDALADZE AP
Gruzinka pomaga rannej sąsiadce opuścić budynek zbombardowany przez Rosjan w...
- Istnienie Gruzji jest zagrożone. Apeluję o amerykańską interwencję dyplomatyczną w imię światowego porządku - wezwał wczoraj w dramatycznym wystąpieniu telewizyjnym prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. Gruzja podjęła decyzję o jednostronnym zawieszeniu broni. Chce w ten sposób powstrzymać Rosjan przed kolejnymi bombardowaniami, które pustoszą kraj. Naloty obróciły w perzynę główny szlak komunikacyjny kraju Wschód-Zachód. Ze zbombardowanych miast Gori i Poti uciekają mieszkańcy.

Do chwili zamknięcia wydania "Metra" Rosjanie nie zareagowali na oświadczenie Gruzji. Zrzucili za to bomby na cywilne lotnisko w stolicy Gruzji Tbilisi. Zatopili też gruziński okręt wojenny z wyrzutniami rakiet na pokładzie. Według strony gruzińskiej rosyjska marynarka blokuje wybrzeże, by nie dopuścić pomocy z zagranicy.

Gruzińskie wojska wycofują się z Południowej Osetii - zbuntowanej i rządzonej przez prorosyjskie władze prowincji, którą zajęły w nocy z czwartku na piątek. Wtedy do Osetii Południowej natychmiast ruszyła 58. rosyjska armia (liczy ona 100 tys. żołnierzy), która właśnie skończyła przygraniczne manewry. Błyskawicznie odbiła stolicę - Cchinwali i przejęła kontrolę nad resztą Płd. Osetii. Zaatakowała też cywilne domy w gruzińskich miastach i wsiach poza Osetią. Jak podają władze w Tbilisi, od rosyjskich bomb i ostrzału zginęło 92 Gruzinów, w tym 40 cywilów. Wśród ofiar jest m.in. dwóch gruzińskich dziennikarzy, którzy przebywali w rejonie walk.

Rosjanie oskarżają gruzińskich żołnierzy o zabicie 2 tys. cywilów w Osetii. - Mamy dowody, że doszło do ludobójstwa - mówi premier Rosji Władimir Putin, który od soboty jest we Władykaukazie tuż przy granicy z Osetią Płd. i osobiście nadzoruje działania wojskowe.

Moskwa wysłała też 10 tys. żołnierzy do Abchazji - drugiej prowincji formalnie należącej do Gruzji, ale nieuznającej jej zwierzchnictwa. - To prawdziwa wojna. Nikt nie powinien mieć co do tego wątpliwości - oświadczył prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili.

Rosjanie nie chcą już rozmawiać z tym prozachodnim politykiem, który próbował związać Gruzję z NATO i UE. - Saakaszwili musi odejść. Nie jest już dla nas partnerem - tak miał powiedzieć Siergiej Ławrow, szef rosyjskiego MSZ, w rozmowie z sekretarz stanu USA Condoleezzą Rice. Wypowiedź tę ujawnił amerykański ambasador przy ONZ.

Co na to Zachód? Próbuje dyplomatycznych interwencji. Do Tbilisi poleciał szef francuskiej dyplomacji, a prezydent Nicolas Sarkozy ma lada dzień być w Moskwie (Francja przewodniczy UE).

---
Czekamy na Wasze opinie: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Newsletter
Newsletter

Zamów artykuły z Metra na Twój adres e-mail. Zobacz przykład