"Ostatni wykład" to słowa zmarłego niedawno profesora informatyki Randy'ego Pauscha. Namawiał w nim, by przeżyć życie najlepiej, jak się da. Wygłosił w momencie, gdy wiedział, że z powodu raka trzustki niewiele mu go zostało
fot. YouTube.com
Randy Pausch
- Jestem dumny, ale też zakłopotany całym zamieszaniem, jakie wywołał mój "Ostatni wykład". Powiedziano mi, że, razem z wersjami skróconymi obejrzało go w internecie ponad 6 mln ludzi - pisał Randy Pausch na swojej stronie internetowej. - Wykład powstał z myślą o moich dzieciach, ale jeśli inni uznają go za wartościowy, to cudownie. Zapewniam was jednak, że wcale nie jestem taki wyjątkowy. Poślijcie dzieci na uczelnie, tam profesorowie będą im dawać najlepsze lekcje życia długo po tym, jak mnie już nie będzie.
O jaki wykład chodzi? Wygłoszony na uniwersytecie Carnegie Mellon w Pittsburghu przez profesora informatyki Randy'ego Pauscha, który niedługo wcześniej dowiedział się, że jest śmiertelnie chory.
Pausch, mąż i ojciec trójki dzieci, zajmował się projektowaniem gier komputerowych i badał zachowanie człowieka w wirtualnej rzeczywistości. Na Carnegie Mellon stworzył Centrum Rozrywki Komputerowej. We wrześniu 2006 wykryto u niego raka trzustki. Lekarze orzekli, że zostało mu zaledwie kilka miesięcy życia.
Tymczasem na Carnegie Mellon trwała seria wykładów. Najlepsi wykładowcy układali przemówienia, które hipotetycznie chcieliby wygłosić na łożu śmierci. O taki wykład poproszono też Pauscha, tylko w jego przypadku o żadnej hipotetyczności nie mogło być mowy.
76-minutowy wykład „Jak zrealizować marzenia z dzieciństwa” zaczął się niecodziennie. Pausch pokazał zdjęcia swojej trzustki z guzami, potem wykonał kilka pompek. - Jeśli ktoś chce się nade mną użalać, zapraszam, zróbcie kilka pompek, potem możecie płakać - powiedział studentom. Potem pokazywał zdjęcia z przedszkola, opowiadał o marzeniach, które udało mu się zrealizować: być w stanie nieważkości, napisać hasło do encyklopedii, pracować dla Disneya... Przemowa jest de facto zbiorem złotych myśli, które mówią o sensie życia. „Mury zbudowano z jakiegoś powodu. Dają szansę, żeby pokazać, jak bardzo czegoś chcemy. Wystarczy, że zdecydujesz, czy jesteś Tygryskiem z »Kubusia Puchatka «, czy Osiołkiem. Nie narzekaj. Po prostu pracuj ciężej".
W wykładzie uczestniczył Jeffrey Zaslow, dziennikarz "The Wall Street Journal". To on opisał go i podał link do internetowej wersji wideo. Wykład szybko trafił na YouTube, gdzie obejrzało go 6 mln osób. Wkrótce potem "Time" umieścił Pauscha na liście stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie, a telewizja ABC News dała mu tytuł Człowieka Roku 2007. Randy Pausch przyjmował te zaszczyty z dystansem. Jedyne, na co się zgodził, to podyktowanie Zaslowowi książki inspirowanej swoim wykładem. Ale i tak robił to telefonicznie - podczas codziennych przejażdżek rowerowych. Nie chciał tracić ani chwili, którą mógłby spędzić z rodziną.
Książka wydana w USA w kwietniu momentalnie stała się bestsellerem. Dziś "Ostatni wykład" przeczytać możemy także w Polsce.
- Wiedziałem doskonale, co robię tamtego dnia. Pod pozorem wykładu akademickiego próbowałem włożyć samego siebie w butelkę, którą kiedyś morze wyrzuci na piasek dla moich dzieci. (...) Mówiłem o radości życia, o tym, jak bardzo je cenię, nawet jeśli pozostało mi go tak niewiele. Mówiłem o uczciwości, prawości, wdzięczności i innych rzeczach, które są drogie mojemu sercu. I starałem się ze wszystkich sił nie zanudzić słuchaczy - pisze we wstępie Randy Pausch. Zmarł 25 czerwca 2008 r.