>>
Ameryka wybrała prezydentaZe zwycięstwa Obamy najbardziej cieszyli się czarni Amerykanie. Wybór Obamy to ziszczenie snu, o którym 45 lat temu mówił przywódca czarnych Amerykanów pastor Martin Luther King: "Miałem sen, że czwórka moich małych dzieci żyć będzie w społeczeństwie, w którym oceniać się je będzie nie według koloru skóry, lecz według zalet ich charakteru". Wczoraj jego marzenie się spełniło.
Choć wstępne wyniki ze wschodniego wybrzeża wróżyły zwycięstwo Obamy, to przewaga nie była pewna. Gdy McCain zdobył Kentucky i Georgię, losy wyborów zawisły na włosku. Dopiero ok. godz. 23 (5 rano czasu polskiego) rozległ się krzyk radości w sztabie Demokratów. Po podliczeniu 70 proc. z 240 mln głosów oddanych w całych Stanach, media ogłosiły: Obama nowym prezydentem USA. W sumie, według nieoficjalnych wyników, na Obamę zagłosowało 53 proc. wyborców, co dało mu 349 z 538 głosów elektorskich. A do zostania prezydentem wystarczy ich 270! Na McCaina zagłosowało 46 proc., ale to dało mu tylko 163 głosy elektorskie.
- Dla Ameryki nadeszły zmiany - zapowiedział wczoraj prezydent-elekt. Obiecał Amerykanom, że wszyscy, niezależnie od różnic rasowych czy klasowych, będą traktowani na równych prawach. A światu, że będzie kontynuował walkę z terroryzmem. - Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że w Ameryce wszystko jest możliwe? - pytał? Po tych słowach 200 tysięczny tłum słuchający Obamy na placu w Chicago oszalał z entuzjazmu. - Udało nam się - krzyczeli stojący obok siebie biali i czarni Amerykanie. Wielu, zwłaszcza czarni, miało łzy w oczach.
Zwolennicy Obamy urządzili na ulicach iście karnawałową fiestę. W nowojorskim Harlemie tysiące ludzi całymi godzinami wpatrywały się w wielki telebim, na którym pojawiały się wyniki z kolejnych stanów. Gdy było już pewne, że wygrał Obama ludzie rzucali się sobie w objęcia. Głównie czarni zgromadzili się też przed bramą Białego Domu. Krzyczeli i wznosili toasty na cześć pierwszego prezydenta Afroamerykanina.
W Kenii bohaterami byli babcia Obamy, jego wujowie, ciotki i kuzyni, żyjący w wiosce Kogelo. Każdy chciał uścisnąć im rękę. Z okazji zwycięstwa Obamy prezydent Kenii Mwai Kibaki ogłosił czwartek dniem świątecznym w całym kraju.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl