Mróz paraliżuje PolskęGazowy konflikt pomiędzy Ukrainą a Rosją osiągnął punkt krytyczny dla Europy. W nocy z wtorku na środę całkowicie zostały wstrzymane dostawy gazu do UE przez Ukrainę. Początkowo Moskwa utrzymywała, że to Ukraińcy samowolnie zakręcili ostatni tranzytowy gazociąg. Jednak po kilku godzinach rosyjski Gazprom przyznał, że sam odciął Europę od gazu. Prezes Aleksiej Miller twierdzi, że ma to uniemożliwić Ukrainie kradzież gazu przeznaczonego dla Unii.
Najbardziej ucierpiały Słowacja, Bułgaria, Węgry, Bośnia i Hercegowina, które niemal w całości importują gaz przez Ukrainę. W mniejszym stopniu konflikt dotknął starej Unii oraz Polski - przez Ukrainę trafiało do nas 30 proc. gazu, 40 proc. - przez Białoruś, resztę mamy z własnych źródeł. Jak uzupełnić niedobory? Radio RMF podaje, że Polska chciała pobierać więcej gazu z rurociągu jamalskiego, ale Gazprom się nie zgodził. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zmniejszyło zatem dostawy do największych przedsiębiorstw - PKN Orlen i Zakładów Azotowych Puławy.
Zagrożona katastrofą energetyczną UE zaczęła mocno naciskać na obie strony konfliktu. Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso telefonował do Putina i do premier Ukrainy Julii Tymoszenko. - Rosja i Ukraina zgodziły się przyjąć międzynarodowych obserwatorów, którzy na granicy będą monitorować przepływ gazu - oświadczył. Sprawa ma być doprecyzowana dziś na specjalnym szczycie Rosji, Ukrainy i UE w Brukseli. - Jeśli tranzyt nie wróci do normy, będzie to mieć negatywny wpływ na kontakty z obu krajami - zaznaczył Barroso. Na wniosek Donalda Tuska dziś w Bratysławie spotkają się premierzy Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Polska, Słowacja i Węgry).
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że na Ukrainę gaz popłynie dopiero po podpisaniu nowej umowy "z ceną rynkową". Do tej pory Ukraina płaciła ok. 180 dol. za 1 tys. m sześc. gazu. Kraje europejskie płacą średnio ok. 500 dol.
Zaś Władimir Putin stwierdził: - Nasi europejscy partnerzy rozumieją teraz, że projekt budowy Gazociągu Północnego jest konieczny i powinien być szybko rozpoczęty.
Ten gazociąg, oprotestowany przez Polskę i kraje bałtyckie, ma tłoczyć gaz z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.
Gwałtowność konfliktu zaskoczyła Unię
Paweł Świeboda, ekspert z Centrum Strategii Europejskiej "demosEuropa"Przewodzące Unii Czechy na początku popełniły błąd, gdy określiły spór rosyjsko-ukraiński jako dwustronny. Można to tłumaczyć brakiem doświadczenia i gwałtownością wydarzeń. Reszta tzw. starej Europy, zapewne nie przypuszczała, że konflikt aż tak się rozwinie. Państwa UE położone najdalej na zachód od Rosji nie są od jej surowców tak uzależnione jak Słowacja, Węgry czy Bułgaria. Dopiero teraz dotarło do wszystkich, że Rosja i Ukraina są nieprzewidywalne.
Wczorajsze, wciąż dość spokojne, oświadczenie przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barosso i premiera Czech Mirka Topolanka o wysłaniu ekspertów do monitorowania przesyłu gazu między Rosją a Ukrainą ma dać czas obu stronom na zakończenie sporu. Sądzę, że konflikt zakończy się w ciągu kilkudziesięciu godzin, gdyż oba państwa zaczynają na nim tracić. Zwłaszcza Rosja, która nie może już być traktowana jako wiarygodny partner.
UE powinna wyciągnąć wnioski na przyszłość. Wobec Rosji i Ukrainy należy stosować bardziej przemyślane i zdecydowane sposoby perswazji. Operatorzy importujący surowce z Rosji do UE powinni lepiej koordynować kontrakty. Powinno się też przyspieszyć prace nad gazociągiem Nabucco, którym przez Turcję do Europy ma popłynąć gaz wydobywany z Morza Kaspijskiego.
Gwałtowność konfliktu zaskoczyła Unię
Paweł Świeboda, ekspert z Centrum Strategii Europejskiej "demosEuropa"Przewodzące Unii Czechy na początku popełniły błąd, gdy określiły spór rosyjsko-ukraiński jako dwustronny. Można to tłumaczyć brakiem doświadczenia i gwałtownością wydarzeń. Reszta tzw. starej Europy, zapewne nie przypuszczała, że konflikt aż tak się rozwinie. Państwa UE położone najdalej na zachód od Rosji nie są od jej surowców tak uzależnione jak Słowacja, Węgry czy Bułgaria. Dopiero teraz dotarło do wszystkich, że Rosja i Ukraina są nieprzewidywalne.
Wczorajsze, wciąż dość spokojne, oświadczenie przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barosso i premiera Czech Mirka Topolanka o wysłaniu ekspertów do monitorowania przesyłu gazu między Rosją a Ukrainą ma dać czas obu stronom na zakończenie sporu. Sądzę, że konflikt zakończy się w ciągu kilkudziesięciu godzin, gdyż oba państwa zaczynają na nim tracić. Zwłaszcza Rosja, która nie może już być traktowana jako wiarygodny partner.
UE powinna wyciągnąć wnioski na przyszłość. Wobec Rosji i Ukrainy należy stosować bardziej przemyślane i zdecydowane sposoby perswazji. Operatorzy importujący surowce z Rosji do UE powinni lepiej koordynować kontrakty. Powinno się też przyspieszyć prace nad gazociągiem Nabucco, którym przez Turcję do Europy ma popłynąć gaz wydobywany z Morza Kaspijskiego.
Czy boisz się braku gazu? Napisz do nas: metro@agora.pl