http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pół etatu, zero zasiłku

Tomasz Kurowski
2011-10-19, ostatnia aktualizacja 2011-10-18 20:03

Pracujesz na część etatu? Kiedy stracisz pracę, zapomnij o zasiłku. Od stycznia będzie się należał tylko tym, którzy zarabiają co najmniej 1,5 tys. zł. Ile osób zarabia mniej - nikt nie liczy


Fot. Jacek Łagowski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Pracowałam przez 3 lata na 3/4 etatu. Niestety, straciłam pracę. Podczas rejestracji w urzędzie pracy okazało się, że nie przysługuje mi zasiłek dla bezrobotnych. Moja pensja wynosiła 1350 zł. W poprzednich latach było to powyżej pensji minimalnej. Niestety, w tym roku podniesiono pensję minimalną do 1386 zł, a ja nie dostałam podwyżki. Gdyby przeliczyć moje 3/4 na pełny etat, wynagrodzenie byłoby znacznie wyższe od minimalnego progu. Jednak urzędu pracy takie przeliczniki nie interesują. Osoby najsłabiej zarabiające są więc dodatkowo pokrzywdzone - w razie utraty pracy mogą zostać bez środków do życia, ponieważ urząd pracy pozbawia prawa do zasiłku dla bezrobotnych - żali się w liście do "Metra" Kalina.

Sprawdziliśmy przepis i okazało się, że nie jest to kwestia urzędów pracy. Wedle prawa pracy zasiłek przysługuje tym osobom, które pobierają minimalną płacę przynajmniej przez rok. W innym wypadku nie ma co liczyć na pieniądze.

Na niekorzyść Kaliny przemawia to, że pracowała na niepełny etat. - Płaca minimalna obejmuje tylko osoby zatrudnione na całym etacie. Podobnie jest z obowiązkiem podwyższenia płacy minimalnej - przysługuje tylko zatrudnionym na całym etacie. Ktoś z częścią etatu nie może się ubiegać o podwyżkę - wyjaśnia Marta Derlacz, prawnik z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Przy umowach na część etatu to pracodawca z pracownikiem ustala warunki zatrudnienia, także wysokość pensji.

Czy w takim razie Kalina się stała ofiarą corocznego podwyższania płacy minimalnej? By to ustalić zadzwoniliśmy do NZZZ "Solidarność". To związkowcy od lat są zwolennikami jak najwyższej kwoty minimalnego wynagrodzenia. Dr Marcin Zieleniecki, prawnik "Solidarności" potwierdza, że dziewczynie nie należą się żadne pieniądze. Radzi jednak zbadać, czy będąc zatrudniona na część etatu, nie pracowała naprawdę w pełnym wymiarze godzin. - Gdyby ta pani była zatrudniona w pełnym wymiarze godzin, a zarabiała mniej, wtedy byłaby podstawa do wystąpienia do sądu, by to ustalić. Potem mogłaby dochodzić sądownie reszty wynagrodzenia. A potem domagać się zasiłku - tłumaczy zasadę, nie odnosząc się wprost do historii Kaliny. - Sama płaca minimalna jest dobra, bo daje prawo do zasiłku - przekonuje.

Problemu nie widzi też Piotr Rogowiecki, ekspert z Pracodawców RP: - To nie jest kwestia płacy minimalnej - ocenia.

- Opowiada mi pan o jednostkowym przypadku. Pierwszy raz słyszę taki problem. Gdyby było więcej takich przypadków, związkowcy na pewno by to wyciągnęli. Umowa o pracę jest kontraktem obydwu stron i obie strony się na to zgadzają. Umowy na część etatu są na rękę niektórym pracownikom - podsumowuje.

Niestety, chyba żadna instytucja w Polsce nie ma danych, ile osób pracuje na niepełnym etacie lub zarabia poniżej płacy minimalnej. Pytaliśmy o to w GUS-ie, ZUS-ie, Państwowej Inspekcji Pracy, a nawet Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. - Pracodawcy nie muszą nam składać sprawozdań - usłyszeliśmy w biurze prasowym ministerstwa.

Kolejna podwyżka płacy minimalnej czeka nas w styczniu. Będzie wynosić 1500 zł brutto. I kolejne osoby stracą prawo do zasiłku.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos