Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan szacuje, że w tym roku przed świętami prezenty od swoich pracodawców dostanie prawie połowa polskich pracowników. Co przynosi święty Mikołaj? - Oprócz upominków rzeczowych bony do zrealizowania w wyznaczonych punktach, świadczenia pieniężne wypłacane w gotówce albo w postaci kart przedpłaconych (rodzaj karty kredytowej na określoną kwotę) - mówi Monika Zakrzewska, ekspert PKPP Lewiatan.
Od lat to właśnie bony są najpopularniejszą formą wsparcia świątecznego pracowników w urzędach i administracji państwowej. Pracodawcy prywatni coraz częściej wręczają upominki rzeczowe albo pieniądze. Dlaczego tak się dzieje? - Zgodnie ze zmianami wprowadzonymi w 2009 r. do ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, pracodawcy są zwolnieni od podatku dochodowego, jeśli wynagradzają pracownika upominkami rzeczowymi albo kwotą do 380 zł. Jednak bony tej wysokości już podlegają opodatkowaniu - tłumaczą eksperci PKPP Lewiatan.
Decyduje szef albo fundusz Przyznawanie i wysokość nagród zależy od ustaleń w firmie. - My dostajemy bony - mówi Adam, pracownik dużej korporacji z branży informatycznej w Warszawie. - Każdy dostaje je w innej wysokości, w zależności od oceny rocznej. Rozpiętość jest spora - od 300 zł do 700 zł - mówi.
Inne kierują się zasadą, że najwięcej pieniędzy dostaje potrzebujący, nie chcą jednak podawać konkretnych kwot. - Nasi pracownicy dostali bony na towary, finansowane z Funduszu Socjalnego. Ich wartość zależy od dochodu w rodzinie. Najwięcej dostali pracownicy wielodzietni z niskimi dochodami przypadającym na osobę - mówi - Bony świąteczne dostajemy dwa razy w roku. Te o wyższej wartości dostają pracownicy na niższych stanowiskach - mówi Natalia Osica ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
W niektórych firmach Mikołaj przychodzi tylko do
dzieci. To stała zasada albo skutek kryzysu. - Co roku dostawaliśmy bony zakupowe na święta. Tym razem zostały tylko bony na 145 zł dla pracowników, którzy mają dzieci do 16. roku życia - mówi Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Programu Pierwszego Polskiego Radia. - U nas
rodzice dostają do wyboru listę zabawek
dla dzieci. Jest grająca biedronka, gry planszowe, globusy - mówi Maciej Kuźmicz z Ergo Hestia. W tym roku ubezpieczyciel przygotuje ponad 1,5 tys. paczek.
Lepszy bon niż nic Sami pracownicy - jak wynika z analiz PKPP Lewiatan - nad talony przedkładają pieniądze. Wolałoby je aż 90 proc. obdarowanych bonami. Zgodnie podkreślają jednak, że lepszy bon niż nic w sytuacji, gdy firmy odchudzają worek z prezentami. - Co roku dostajemy bony o mniejszej wartości. Dwa lata temu na 300 zł, a w tym roku na 150 zł - żali się Wioletta. Pracuje w pięciogwiazdkowym warszawskim hotelu, który zatrudnia kilkaset osób.
Ciche dni przed świętami Bywa, że pracodawcy zmuszeni cięciami budżetów likwidują świąteczne nagrody, po czym starają temat przemilczeć. - Jeśli upominki były w zwyczaju, brak oficjalnej informacji o tym, że w tym roku ich nie będzie, to najgorsze rozwiązanie. Zespół próbuje zdobyć informacje pocztą pantoflową i narasta napięcie - mówi Joanna Kotzian z HRK. - Firma może albo poinformować o tym w e-mailu, albo przez menedżerów. Zespół lepiej przyjmie informacje, jeśli towarzyszyć jej będzie uzasadnienie, np. gorsze wyniki firmy oraz obietnica przywrócenia bonusów, jeśli sytuacja rynkowa się poprawi - dodaje.
Pomagają innym Zupełnie inną strategię na święta przyjęła firma doradztwa podatkowego Ernst & Young. Tu prezenty innym robią sami pracownicy. - W okresie świątecznym prowadzimy akcję "Ty możesz zostać Świętym Mikołajem". Pomagamy dzieciom z rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka, rodzin wielodzietnych w trudnej sytuacji życiowej i ubogich. Pracownicy przygotowują dla nich paczki. Chodzi o zaspokojenie najpilniejszych potrzeb materialnych, np. zakup kurtek i butów na zimę, przyborów szkolnych ale także zabawek - mówi Agnieszka Maciejewska, dyrektor działu personalnego Ernst & Young.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl