- Mój pomysł na innowacyjny biznes wziął się z życia. Często dostawałem e-mail z prośbą o potwierdzenie odbioru i rzadko kiedy naciskałem "tak". Czytałem e-maila i odpowiadałem albo nie. Znajomi robili podobnie. Okazało się jeszcze, że potwierdzając odbiór, czuli, że powinni zaraz odpowiedzieć. Z drugiej strony zdarzało się, że to ja wysyłałem ważną wiadomość, a odbiorca mówił np., że jej nie dostał. Olśniło mnie! Wymyśliłem e-mail z opcją e-awizo - mówi Marek Jackiewicz, prezes firmy BrainSoft, która działa w branży informatycznej. Jak to działa? - Osoba, która chciałaby mieć pewność, że jej e-mail został przeczytany, powinna zarejestrować się na stronie www.e-awizo.pl. Zakłada konto i pobiera darmowe oprogramowanie. Dostaje do testowania pięć potwierdzeń, potem może zasilić konto, np. 25 potwierdzeń kosztuje 5 zł, 100 potwierdzeń - 15 zł. Gdy przygotujemy e-mail z opcją e-awizo, odbiorca otrzyma informację, że aby zajrzeć do środka wiadomości, musi pobrać niewielkie darmowe oprogramowania do obsługi e-awizo. W praktyce nie przeczyta informacji, jeśli tego nie zrobi - mówi Jackiewicz. Jego pomysł zdobył 737,5 tys. zł dofinansowania z Unii. - Przeczytałem informację o naborze do projektu unijnego w zielonogórskiej prasie. Wypełniłem wnioski, przedstawiłem pomysł i w drugiej połowie 2009 r. dostałem dotację. Kupiłem
komputery, serwery, oprogramowanie umożliwiające wykonanie aplikacji realizujących e-usługę i zacząłem ją promować - mówi. Dziś z e-awiza korzystają głównie firmy. Dla Jackiewicza głównym źródłem utrzymania okazały się usługi informatyczno-projektowe, ale e-awizo wyróżnia jego przedsiębiorstwo.
- Z raportu Ministerstwa Gospodarki wynika, że przechodzimy z ogona rankingów innowacyjności do grupy umiarkowanych innowatorów. Powoli się wspinamy. 60 proc. dużych firm jest innowacyjna. Ten wskaźnik w przypadku średnich firm działających w przemyśle wynosi 33 proc., wśród małych - 15 proc. - mówi Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która przyznaje unijne pieniądze na prowadzenie innowacyjnych interesów.
Wśród projektów dofinansowanych w ostatnich latach znalazły się m.in. firma Active Pro z Dąbrowy Górniczej (574,3 tys. zł), która zaprojektowała bezszwową bieliznę termoaktywną, tyle że w ładnych kolorach i wzorach i bez metek. Z kolei w 2008 roku 265 tys. zł. dofinansowania otrzymał portal Qlturka.pl. To społecznościowo-edukacyjny portal kulturalny dla dzieci i rodziców, póki co mamy tu recenzje książek, płyt, wystaw, przedstawień, filmów i wywiady z autorami książek dla dzieci. Docelowo ma jednak pomóc swoim autorom stworzyć agencję promocyjno-wydawniczą.
W końcu za rewolucyjny PARP uznał pomysł na stworzenie gaśnic i butli tlenowych lżejszych od tradycyjnych (656,8 tys. zł dotacji). Wpadła na to firma Techplast, która zaproponowała zamianę stalowych butli na wykonane z tworzyw sztucznych.
Poprzeczka innowacyjności stale się się podnosi, a definicja tego, co jest nowoczesne i zarazem przydatne, zmienia się. Pod koniec lat 80. furorę w Polsce robił walkman Kajtek i pierwsze komputery PC. Ludzie z wypiekami na twarzy oglądali telezakupy. - Lata 90. to przede wszystkim okres boomu komputerów osobistych, płyty kompaktowej, telefonu komórkowego. Innowacyjne odkrycia i wynalazki związane były przede wszystkim z komputeryzacją i przemysłem elektronicznym, który zalał rynek gadżetami umilającymi życie. Innowacja stała się częścią kultury popularnej - mówi Bożena Lublińska-Kasprzak. - Po roku 2000 pojęcie innowacyjności robi zawrotną karierę. Przestaje być domeną obszarów powiązanych z komputeryzacją, informatyzacją czy szeroko rozumianą elektroniką. Pojawia się np. wśród kosmetyków, głównie tych poprawiających stan skóry. Następnie innowacyjność wkracza w takie obszary, jak kuchnia,
gotowanie, produkty spożywcze - wylicza prezes PARP. Wybijają się takie marki jak L'Oréal
Polska, startuje Gadu-Gadu, swoje produkty intensywnie reklamuje marka Winiary, którą w 2001 r. przejmuje Nestlé Polska.
Europie marzy się podejście do innowacyjności, które poruszyłoby całą machinę gospodarczą. Poziomem innowacji chcielibyśmy dorównywać
USA, Chinom czy Korei Płd. - Cel, który przełożony na 3 proc. unijnego PKB na badania i rozwój pozwoliłby stworzyć 3,7 mln miejsc pracy i podwyższyłby roczny PKB o prawie 800 mld euro do 2025 roku - mówi Bożena Lublińska-Kasprzak.
Przekładając liczby na słowa, chodzi o przedsięwzięcia, które przynosiłyby firmom zyski, ludziom dawały pracę, a tym samym dźwignęły Europę z kryzysu. W dziedzinie? Jest duży wybór, trzeba tylko wystartować w odpowiednim konkursie. W 2012 r. PARP planuje ogłosić 13 konkursów w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (m.in. część 6.1 finansująca pomysły, które pozwolą wejść firmie na zagraniczne rynki, albo 8.1 - na założenie e-biznesu). Ma do rozdania ponad 3,1 mld zł.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl