http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ale mróz. Nie pracuje!

Jolanta Nowak
2012-02-01, ostatnia aktualizacja 2012-02-02 10:03

Czy w waszej firmie od poniedziałku jest jakoś pustawo? Rano w taki ziąb trudno zwalczyć pokusę, aby wziąć urlop na żądanie i zostać w domu. A najbliższej nocy być może największy mróz tej zimy. Ciekawe, jak będzie jutro frekwencja w pracy...

Koksowniki stanęły na krakowskich plantach
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Koksowniki stanęły na krakowskich plantach
- Dziewczyny, ile macie urlopu? - kobieta pyta trzy koleżanki, z którymi jedzie pociągiem relacji Warszawa Wileńska - Wołomin.

- Ja mam 19 dni - odpowiada brunetka spod okna. Koleżanka siedząca obok trzyma urlop na wakacje, ale w razie "awarii" może wykorzystać urlop na żądanie. Podobnie dziewczyna z naprzeciwka.

Mają od 30 do 40 lat, pracują w jednej firmie, wykonują papierkową robotę: - To co, bierzemy wolne w ten koszmary mróz? Co będziemy tak codziennie marzły? - pyta prowodyrka.

- Taaak! - krzyczą jednogłośnie koleżanki.

- Ale niech każda weźmie po jednym dniu, ale innym, aby szef się nie wściekł - komentują, ustalając urlopowy grafik. Kryśka nie przychodzi we wtorek. Sąsiadka w środę. Kolejne, odpowiednio, w czwartek i piątek.

- Ciekawe, co powiedzą w pracy? - zastanawia się jedna.

W tym momencie na wyświetlaczu w wagonie pokazuje się: "temp. na zewnątrz -22 stopnie Celsjusza". Kryśka łapie za telefon. - Piszę do szefa SMS: Biorę urlop na żądanie".

To było w poniedziałek.

Ciekawe, czy dziewczyny z pociągu wcieliły swój plan w życie i co na to szef.

Skoro inni nie przychodzą, to ja też

Zapytaliśmy znajomych w różnych firmach, czy też biorą wolne przez mróz?

- Jasne! Nie chce się wychodzić rano z domu, jak tak zimno. Poza tym muszę zwolnić mamę z opieki nad synkiem. Ona też kręciła nosem, że ciężko jej teraz do mnie dojeżdżać - mówi 28-letnia mama trzyletniego Kacpra, która pracuje w warszawskiej agencji PR. Wzięła urlop wypoczynkowy na czwartek i piątek, czyli najmroźniejsze dni. Szef poprosił, aby odbierała telefony.

Wielu naszych kolejnych rozmówców też albo pracuje w domu, albo bierze urlop i zostaje w domu.

- Dziś zadzwoniła do mnie znajoma, która pracuje w banku, i stwierdziła, że w piątek odpuszcza pracę. Teraz i ja się zastanawiam, czy tak nie zrobić. Skoro inni nie przychodzą... - mówi pracownica w firmie reklamowej.

Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse zajmującej się handlem nieruchomościami potwierdza, że mroźną zimę widać w firmach. Choć u niego w branży akurat nie z powodu niskiej frekwencji wśród pracowników, tylko klientów. - Agenci, którzy na co dzień non stop wychodzą w teren, dziś pilnie pracują przy biurkach. Nikt nie chce wychodzić i dzięki temu mamy rekordową frekwencję w biurze - żartuje Jańczuk.

O tym, że mróz skutecznie zniechęcił nas nie tylko do wychodzenia do pracy, ale gdziekolwiek, przekonani są w galeriach handlowych, które dziś też świecą pustkami. Pusto jest także w kinach.

- Na seans przychodzi co najwyżej kilkanaście osób. Trudno podejrzewać, że ktoś w zamian wybrał się na spacer. Kto może, zostaje w domu - mówi pracownik jednego ze stołecznych kin.

Kac, remont, zima. Każdy powód jest dobry...

Nasze patenty na "urlop na mróz"? Najprostszy to wypisać urlop na żądanie. Wtedy wystarczy SMS do firmy. Standardowo jeden dzień wolnego. Dwa dni dostaniemy, gdy bierzemy opiekę nad dzieckiem. Najczęstsze tłumaczenie? - Gdzie ja dziecko na taki mróz wygonię - lamentują młode mamy.

Ci najbardziej zdesperowani idą na całość i od lekarza rodzinnego dostają wolny cały tydzień. Przyczyna choroby? "Alergia na mróz" przez lekarzy oficjalnie określana jako zapalenie gardła.

Z urlopu wypoczynkowego korzystają tylko lamerzy, którym mają odwagę szczerze porozmawiać z szefem.

- Dla Polaka każda okazja, aby nie pracować, jest dobra. Nie chodzimy do pracy w poniedziałki, bo odchorowujemy weekend. Bierzemy wolne po popularnych imieninach, czyli po Janie czy Barbarze. Często idziemy na chorobowe po urlopie - wylicza Witold Polkowski z Konfederacji Pracodawców Polskich. - A zamiast uciekania się do kłamstw, zwolnień z powodu popularnej grypy żołądkowej, wystarczy porozmawiać z szefem.

Według danych ZUS w 2010 r. polscy pracownicy dostali dzięki 18,7 mln zwolnieniom lekarskim aż 244 mln dni wolnych (każdy płatny 80 proc. pensji). Ile z tych chorób to alergie na mróz, deszcz, albo zwykły kac? Takich danych ubezpieczyciel nie ma, a tym bardziej pracodawcy.

- Bierzemy wolne, gdy jest mróz, bo tak samo postępujemy, kiedy np. jest sezon na zbiory owoców albo gdy chcemy pomalować mieszkanie. To kwestia przyzwyczajenia - mówi Jeremi Mordasiewicz (Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan").

- Mądry szef sam zaproponuje teraz wzięcie wolnego. Wiele osób ma do wykorzystania zaległe wolne z ub. roku. Mróz to dobry pretekst do odpoczynku - uważa Artur Ragan z agencji pracy tymczasowej Work Express. - Lepiej wziąć kilka dni wolnego, niż się rozchorować i potem leżeć dwa tygodnie w domu.

Rekordowe mrozy

Fala mrozów w Europie przyniosła rekordowo niskie temperatury, zwłaszcza na południu i wschodzie kontynentu, i dziesiątki ofiar śmiertelnych. Ponad 40 osób zamarzło na Ukrainie, kilkanaście w Bułgarii, a trzy w Czechach. W południowo-wschodniej Francji obfite opady śniegu pozrywały linie energetyczne. Na Korsyce warstwa śniegu ma w niektórych miejscach 40 cm grubości. We Włoszech z powodu opadów śniegu odwołano wiele rozgrywek piłkarskich. Zima dotarła też do Aten, gdzie śnieg jest raz na kilka lat.

W Polsce rekordowe mrozy zapowiadane są na dziś. Temperatura maksymalna od -20 st., -16 st. na wschodzie kraju do -14 st., -10 st. na zachodzie. W nocy z czwartku na piątek temperatura na wschodzie może spać do nawet -30 st.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Ale mróz. Nie pracuje! 4dagome1 02.02.12, 10:31

    Do pracy nie przychodzą ci co i tak są zbędni .A i szef może wtedy przejrzy na oczy .Nie ma ich a wszystko funkcjonuje .Więc moze jakieś oszczędnosci ?»

  • Ale mróz. Nie pracuje! lord_destroyer 02.02.12, 12:41

    Pierdu pierdu. A robota sama się zrobi? Zgadzam się z jednym z "przedpiśców" - do roboty z powodu mrozu na przystanku nie przychodzą ci, co i tak niewiele mają do zrobienia, poza kawą i »