http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sejm broni psów i kotów

Łukasz Antkiewicz
2009-03-23, ostatnia aktualizacja 2009-03-23 00:00

Posłowie chcą zakazać sprzedaży zwierząt na giełdach i targowiskach. Każda zmiana właściciela psa lub kota będzie rejestrowana w specjalnej bazie

Przy sprzedawane z kartonu na zakopiańskich Krupówkach
Fot. Albert Zawada / AG
Przy sprzedawane z kartonu na zakopiańskich Krupówkach
Nad zakazem pracuje parlamentarny zespół przyjaciół zwierząt.

- Sama widziałam, jak ludzie na targowisku sprzedają małe szczeniaki wprost z kartonów. To niedopuszczalne - mówi Joanna Mucha z PO, szefowa zespołu.

Nikt nie potrafi oszacować, jak duża jest skala tego problemu. Jednak jak alarmują społecznicy ze Straży dla Zwierząt, która interweniuje m.in. w przypadku maltretowania zwierząt, taki niekontrolowany handel odbywa się niemal w każdym mieście w Polsce.

Przykład z podwarszawskiego Słomczyna. Teoretycznie to miejsce, gdzie co niedziela odbywa się giełda samochodowa. Przy okazji hodowcy próbują sprzedać szczeniaki, które niejednokrotnie cały dzień spędzają w ciasnych pudełkach, latem bez osłony przed słońcem, bez wody i jedzenia. Większe psy, zachwalane jako wyjątkowo groźne, przywiązywane są do siatki i szczute. Sprzedawcy wykorzystują to, że w tłumie łatwiej kogoś skusić do zakupu szczeniaka. Ale czy szczeniak zachwalany jako owczarek faktycznie nim jest?

- Na takich targowiskach zwierzęta są traktowane jak przedmioty - oburza się Zbigniew Gruda ze Straży dla Zwierząt. Niestety - ani policja, ani straż miejska nie chcą interweniować. - Ludzie nas alarmują nie tylko o sposobie traktowania szczeniaków, ale też o tym, że sprzedawane są zwierzęta chore - opowiada Gruda. Dotychczasowa ustawa o ochronie zwierząt nie wprowadzała sankcji za takie działania.

Czy tę sytuację zmienią przepisy proponowane przez posłów PO? Gdyby weszły w życie, handel zwierzętami mógłby być traktowany jako wykroczenie. Za złamanie zakazu groziłby mandat (nie określono jeszcze, jakiej wysokości). Psy i koty można byłoby kupić bezpośrednio z hodowli lub ze schroniska.

Ale na tym nie koniec. Jak twierdzi poseł Paweł Suski z PO, który pracuje nad treścią projektu, każdy pies i kot będzie musiał mieć wszczepiony specjalny chip, a następnie na jego podstawie zostanie zarejestrowany w specjalnej ogólnopolskiej bazie. W niej także zostanie odnotowana każda zmiana właściciela.

- To pomoże zidentyfikować bezpańskie zwierzę - podkreśla poseł Paweł Suski. Obecnie wiele miast w Polsce na własny koszt "chipuje" psy i koty.

Wojciech Muża, sekretarz generalny Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce,

przypomina, że jego organizacja apeluje o takie przepisy już od 1995 roku. - Dobrze, że po tylu latach, ktoś w końcu wziął się do nowelizacji prawa - mówi. Twierdzi też, że wcześniej próbowali nakłonić samorządy do wprowadzenia zakazu w lokalnym prawie. Niestety, jak wskazuje Zbigniew Gruda, legislatorzy przeoczyli handel w internecie. Np. na aukcji na Allegro zarejestrowano ponad 8 tys. ofert. Wprawdzie psy i koty trzeba odbierać osobiście, ale już np. królika lub świnkę morską można dostać pocztą!





Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos