http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Najgłośniejszy sąsiad w bloku: osiedlowy sklep

Kinga Graczyk, gw
2009-03-23, ostatnia aktualizacja 2009-03-23 00:00

Na parterze miał być bank, garaże, a jest ogromny sklep. Właścicielom sąsiadujących z nim mieszkań pobudkę zapewniają agregaty chłodnicze i regularne dostawy towarów. Czy z uciążliwym sąsiadem można wygrać?


Fot. Kinga Graczyk
Mieszkańcy bloku przy ul. Konstancińskiej na warszawskiej Sadybie przez kilka miesięcy walczyli ze sklepem spożywczym Mokpol. Mobilizował ich hałas, który dochodził z garażu, w którym zamontowano sprężarki do lodówek. Urządzenia zostały przymocowane do ściany, która przenosiła hałas na wyższe kondygnacje. Buczenie i warczenie nie ustawało dzień i noc. Zdesperowani mieszkańcy zwrócili się o pomoc do sanepidu, który wykonał pomiar hałasu w mieszkaniach. Normy były przekroczone, więc właściciel Mokpolu musiał uciszyć sprężarki. Gdyby tego nie zrobił, groziłaby mu sprawa przed sądem. - Warto było walczyć te kilka miesięcy, bo wreszcie mamy spokój - mówią lokatorzy.

Czy kupując mieszkanie, możemy się jakoś ustrzec przed takim uciążliwym sąsiedztwem? - Tak naprawdę klient, gdy kupuje mieszkanie, musi rozważyć, czy chce mieć za ścianą lokal użytkowy - wyjaśnia Jacek Bielecki, wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich. - Deweloper najczęściej nie wie, jaki rodzaj działalności będzie w jakimś lokalu prowadzony, bo sprzedaje go tak, jak mieszkania. Poza tym też nie może dać nikomu gwarancji, że np. bank, któremu sprzedał lokal, za rok nie odsprzeda go sklepowi spożywczemu.

Właścicieli mieszkań przy ul. Andersena w podwarszawskich Ząbkach, kiedy kupowali mieszkania, deweloper zapewniał, że na parterze bloku będzie bank. Szybko okazało się, że rozgościł się tam sklep spożywczy czynny od 6 do 22. - Początkowo budziły nas dostawy towaru - mówi Małgorzata Szymańska mieszkająca tuż nad sklepem. - Pieczywo przyjeżdżało od 6-tej. W tym czasie do pracy schodzili się pracownicy, a później dostarczony towar kursował windą sklepową do magazynu i z powrotem - wylicza kobieta. Mieszkańcom udało się na razie wywalczyć, że transporty z pieczywem podjeżdżają od drugiej strony bloku..., by do pasji doprowadzać innych lokatorów. Winda zaś wciąż hałasuje, podobnie jak przychodzący rano pracownicy. - Żarty się skończyły. Też będziemy prosić o pomoc sanepid - dodaje Szymańska.

W podobnej sytuacji znaleźli się mieszkańcy ul. Bohaterów Warszawy na warszawskim Ursusie. Kiedy pani Magda Rybak wykańczała mieszkanie, by się do niego wprowadzić, dowiedziała się, że tam, gdzie początkowo miały być garaże oraz małe lokale usługowe, będzie Carrefour Express. Jej mieszkanie znalazło się dokładnie nad magazynem sklepu. Przez sześć dni w tygodniu musi słuchać, jak pracownicy przesuwają palety z towarem, rozwożą go wózkiem, słuchają radia. U jej sąsiada słychać zaś buczące sprężarki do wentylacji - tym głośniejsze, im cieplej na dworze. Normy hałasu przekroczone są kilkakrotnie, ale walka mieszkańców niewiele daje. Pani Magda zamierza więc sprawę skierować do sądu i zmusić sieć, by odkupiła od niej feralne mieszkanie. Boi się, że nawet jeśli sama zdecyduje się na wyprowadzkę, to swojego lokum nikomu go nie sprzeda.

- Najlepiej przed kupnem mieszkania zapoznać się z decyzją o warunkach zabudowy. W niej powinien być określony rodzaj działalności, jaki może być prowadzony w danym miejscu, np. działalność usługowa lub usługowo-handlowa. Jeśli w dokumencie niej ma mowy o działalności o charakterze handlowym, to możemy mieć pewność, że sklepu w bloku nie będzie - wyjaśnia Agnieszka Jędrzczak, radca prawny. - Warto jednak to sprawdzić nawet przed samym podpisaniem umowy z deweloperem, by mieć pewność, że przeznaczenie lokalu nie uległo zmianie - dodaje.





Masz uciążliwego sąsiada? Sklep, warsztat, a może fabrykę? Napisz do nas, jak walczysz o swoje prawa. Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Dokładnie, w praktyce wygląda to zupełnie inaczej polld74 26.04.09, 14:45

    Całe nieszczęście wzięło się z dwóch debilnych zmian w samorządzie gminnym. Po pierwsze wygaszono plany ogólne zagospodarowania, ale najgorszym pomysłem było wprowadzenie bezpośrednich »