Film nie trafił w Polsce do dystrybucji kinowej, co w sumie nie dziwi. Twórca tryptyku "Naga broń" oraz "Czy leci z nami pilot?" i "Ściśle tajne" od "Strasznych filmów" (3 i 4) notuje formę spadkową. Głupawa komedia jest głupawym atakiem na Michaela Moore'a. Mało skutecznym, bo niezbyt śmiesznym. Choć reżyserowi "Fahrenheit 9/11", "Zabaw z bronią" i "Sicko" (a.k.a. "Chorować w USA") trafnie wypomina mielizny propagandy, częściej wyśmiewana jest słuszna tusza dokumentalisty. Z drugiej strony, dzięki takim słodko prymitywnym, klasycznie zuckerowskim zabiegom możemy podejrzewać, że jego - osamotnionego w czerwonej Fabryce Snów - konserwatyzm także nie jest zupełnie na serio. Co nie zmienia faktu, że nakręcił swego czasu reklamówkę probushowską, a produkcje komedii mocno wspierały tak kontrowersyjne osobowości, jak wszystkofobiczny prezenter Glenn Beck. Zjechany niemiłosiernie przez krytykę "Wielki film" na pewno nie jest wielki, ale czasem warto obejrzeć zgryw w drugą stronę. Choćby po to, by z jeszcze większą satysfakcją powrócić do "Ekipy Ameryka: Policjanci z jajami" (nie wiedzieć czemu także wydanej u nas jedynie na DVD). Aha, Leslie Nielsen gra tu trzeciorzędną rolę dziadka i nie jest agentem, tylko stetryczałym narratorem.
"Wielki film"
DVD/Blu-Ray
Źródło: Dziennik Metro