Bo kto poważny nagrywa płytę z myślą o Halloween, poświęconą w całości duchom, wilkołakom, magii i innym mrocznym tematom z pogranicza tego, co widzialne i niewidzialne? Na dodatek opowiada o tym wszystkim w rytm piosenek, w których niby pobrzmiewa folk i niezależny rock, ale przede wszystkim słychać nawiązania do przesłodzonej muzyki pop ("My Body's a Zombie For You", "Paper Ships", "Lose Your Soul")? Dead Man's Bones nadają jednak dawnym brzmieniom z lekka pastiszowe zabarwienie (kapitalnie brzmiący dziecięcy chór!), a wszystko podlewają niesamowitym zakręconym klimatem, którego nie powstydziłby się Animal Collective czy inny Grizzly Bear. Noc duchów już dawno za nami. Kostium z Halloween można schować do szafy. Co innego Dead Man's Bones. Ich płyta nadaje się na cały rok.
Dead Man's Bones, DVD
Źródło: Dziennik Metro