>>
Gustaw, kot z nadwagą...
Tak rozpoczyna się romantyczna holenderska bajka "Król i król", opowiadająca o homoseksualnych perypetiach dwóch młodzieńców. Przetłumaczona na kilkanaście języków i mająca status bestsellera m.in. w Stanach Zjednoczonych książeczka w tym tygodniu trafi do polskich księgarń.
Szlaki przetarła jej inna historia - "Z Tango jest nas troje" - o parze pingwinów-samców, którzy przygarniają porzucone jajko i wychowują razem małe pingwiniątko. Popularność opowieści, uwieńczona dodrukiem, zachęciła wydawnictwo AdPublik do dalszej pracy.
- "Król i król" jest książką wyjątkową - zebrała masę nagród, tłumaczona była na wiele języków, a przede wszystkim jest niezwykle ciekawą historią o miłości - mówi Robert Biedroń, szef wydawnictwa.
Zwolenników książki jest jednak tyle samo co jej przeciwników. W naszym kraju oprotestowano ją jeszcze zanim została przetłumaczona. Przeciw niej walczyły "Przewodnik Katolicki" i "Nasz Dziennik", a także Liga Polskich Rodzin.
Jeśli jednak walkę z homoseksualizmem w świecie dzieci środowiska te potraktowałyby ambicjonalnie, musiałyby lepiej przyłożyć się do pracy. W bajkach od zawsze pojawiały się przecież tandemy bohaterów nader wątpliwej orientacji. Już 20 lat temu poznaliśmy Misia Uszatka - modelowego geja, który z pedantycznym zapałem składał ubranka w kostkę, bezustannie sprzątał swój pokój i przyjaźnił się jedynie z chłopcami. Nie lepszy od misia był smerf Laluś. No, i Gargamel - mieszkał jedynie z kotem i całe swe życie poświęcił ściganiu małych, niebieskich osobników płci ewidentnie męskiej. A czy jako dzieci nie zastanawialiście się, dlaczego Bolek i Lolek bezustannie śpią w jednym namiocie, najlepiej bawiąc się we własnym towarzystwie? Nie wspominając o kultowych już związkach Żwirka i Muchomorka czy Tytusa, Romka i Atomka.
- To wszystko jest w porządku, byle tylko nie padło słowo gej. Dopóki wszyscy udajemy, że jesteśmy heteroseksualni, jest ok. - śmieje się Robert Biedroń. - A tu nagle król i król, którzy otwarcie się kochają. Mało tego, zasiadają razem na tronie i mądrze rządzą całym królestwem. Sensacja! - mówi. Całe zamieszanie go cieszy: - Zamówień jest mnóstwo, a to zwiększa szansę, że rodzice i nauczyciele zaczną z pomocą książeczki uczyć dzieci tolerancji i szacunku do wyborów innych.
Warto dodać, że "Król i król" już doczekali się kontynuacji, w której żyjąc zgodnie, postanawiają adoptować dziecko. To dopiero będzie wyzwanie dla naszych prawicowych aktywistów.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl