Myślę, że jest dokładnie odwrotnie. Zaangażowanie w sprawy lokalne jest większe, niż 10 lat temu. Przywiązanie do Polski, jako wspólnoty języka, historii, tradycji, także. Młodych drażni natomiast dysproporcja między wysokością i ilością różnych danin, które płacą państwu a jakością jego instytucji. Wysokie podatki nie przekładają się na lepszą organizację państwa. Nadal kuleje służba zdrowia czy edukacja, za usługi najwyższym poziomie trzeba płacić dodatkowo. Oni nie chcą być lojalni wobec machiny urzędniczej, która marnuje ich pieniądze i ogranicza ich wolność w najlepszym dla nich okresie życia. Trochę nam to mówi o typie patriotyzmu, jaki reprezentują dzisiaj młodzi Polacy. Nie łączą go z ochoczym płaceniem podatków - a taki trend jest w niektórych krajach - za to chętniej demonstrują swoją polskość przez manifestację przywiązania do flagi czy godła. Widzimy to przy wielu okazjach. Te badania są bardzo pocieszające, bo dla miażdżącej większości badanych najważniejsza jest rodzina. Robią kariery, ale to nie ich szefowie, czy nawet oni sami, są ważni, ale rodzice i małżonkowie. To niewątpliwie koresponduje z badaniami nad Pokoleniem JP2, jakie niedawno przeprowadzono na podobnej grupie wiekowej. Znakomita większość badanych mówiła, że kieruje się w życiu nauką Jana Pawła II. I to się potwierdza.
Źródło: Dziennik Metro