- Tempo wdrażania funduszy unijnych w Polsce jest jednym z najlepszych w Europie. W tym roku wydano już decyzje o dofinansowaniu wniosków na łączną kwotę 29 mld zł - powiedziała Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, na konferencji prasowej. Zgodnie z przyjętym przez rząd "Planem stabilności i rozwoju" do końca 2009 roku Polska ma wydać minimum 16,8 mld zł w ramach funduszy unijnych. W sumie do 2013 roku nasz kraj ma do wykorzystania ponad 67 mld euro.
- Przedsiębiorcy masowo ruszyli do pozyskiwania środków. Mamy znacznie większe zainteresowanie konkursami niż w poprzednim okresie (2004-06) - zapewniła minister. Resort rozwoju regionalnego odnotował siedem razy więcej projektów niż pieniędzy do rozdysponowania.
W raporcie Business Centre Club, który analizuje wykorzystanie funduszy europejskich przez Polskę, widać optymizm. - Machina funduszowa nie nabrała jeszcze rozpędu. Dlatego obecny poziom wykorzystania funduszy europejskich na lata 2007-13 w ramach polityki spójności jest nadal bardzo niski - komentuje dr Jerzy Kwieciński, twórca raportu. Nawet jeśli w innych krajach jest podobnie, to nie powód do dumy. - Nie powinniśmy czekać, aż ten "samolot z funduszami unijnymi" powoli się rozpędzi i wystartuje, ale powinniśmy już teraz dodać dobrej mieszanki do paliwa do silników, dodać gazu, przycisnąć stery i wystartować - pisze dr Jerzy Kwieciński.
W podobnym tonie wypowiedział się Manfred Beschel, dyrektor z Dyrekcji ds. Rozwoju Regionalnego z KE odpowiedzialny za Polskę, mówiąc, że "nie powinniśmy teraz powtarzać poprzedniego podejścia do realizacji funduszy z wolnym startem i szybkim finiszem, ale powinniśmy przyspieszyć".
Źródło: Dziennik Metro