http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jesteśmy pięć lat w Unii

jn, ewzaj
2009-05-13, ostatnia aktualizacja 2009-05-13 12:45

Dzięki członkostwu w UE Polska pięknieje. A my możemy swobodnie podróżować, studiować na międzynarodowych uczelniach, korzystać z bezpłatnych szkoleń zawodowych

Danuta Hübner, polski komisarz w Unii Europejskiej ds. polityki regionalnej

Mam zaszczyt sprawować funkcję komisarza jako pierwsza osoba z Polski. Daje mi to możliwość wywierania bezpośredniego wpływu na kształt polityki regionalnej. Co ważniejsze jednak, cieszy mnie fakt, ze poprzez członkostwo w Unii Polska powróciła na zasłużone miejsce w Europie. W ciągu ostatnich pięciu lat osiągnęliśmy bardzo dużo: bierzemy aktywny udział w procesie podejmowania decyzji na szczeblu europejskim, przez co jesteśmy w stanie wpływać na wszystkie aspekty polityki Unii. Dzięki naszemu członkostwu inne kraje wspólnoty zaczęły postrzegać Polskę jako solidnego i konstruktywnego partnera, nie patrząc już przez pryzmat stereotypów. Postrzega się nas jako społeczeństwo ludzi wykształconych i ambitnych, dobrych pracowników. Stereotypy trudno zmienić, a nam udało się to w tak krótkim czasie.

Nie ma wątpliwości, że członkostwo w UE jest ogromnym sukcesem Polski. Większość naszych rodaków podziela moją opinię. Według niedawnego sondażu Eurobarometru 65 proc. Polaków uważa, że członkostwo w UE ma charakter pozytywny. Rozszerzenie było korzystne dla wszystkich - pod względem zatrudnienia, handlu, rolnictwa, inwestycji oraz wspólnych korzyści związanych ze wzrostem stabilizacji i silniejszą konkurencyjnością. Efekty zauważalne dla wszystkich to między innymi wzrost gospodarczy, podniesienie poziomu standardu życia, wyższe pensje. Poprawiła się ochrona socjalna i stan naszego środowiska. Wzrósł także polski eksport. Po pięciu latach członkostwa bezrobocie w Polsce znacznie spadło. Z jednej strony powstały nowe miejsca pracy, z drugiej zaś Polacy dostali szansę znalezienia zatrudnienia za granicą. Ponadto polskie małe i średnie przedsiębiorstwa są teraz częścią jednego z największych światowych rynków, jakim jest wewnętrzny rynek europejski. Zmniejszyły się też rozbieżności w rozwoju regionów, szczególnie za sprawą polityki spójności, z której Polska skorzystała na bezprecedensowym poziomie. W latach 2007-13 Unia wyda 67,3 mld euro na dofinansowanie tysięcy polskich projektów, których celem jest zwiększenie zatrudnienia, wzrostu gospodarczego, a także innowacyjności i konkurencyjności przedsiębiorstw. Z unijnej pomocy skorzystało już ok. 90 tys. przedsiębiorstw. Nasze granice są dziś bezpieczne, a dzięki przystąpieniu do układu z Schengen możemy cieszyć się swobodą podróżowania. Ponadto rozszerzenie otworzyło wiele nowych możliwości, szczególnie dla ludzi młodych. Studiowanie i praca za granicą czy korzystanie z europejskich programów wymiany studenckiej nikogo już dzisiaj dziwi. Mam nadzieję, że mimo wielu wyzwań, jakim musimy stawić czoło w Unii Europejskiej w najbliższym czasie, korzyści z członkostwa dla Polski będzie przybywać.

Jan Kułakowski, poseł do Parlamentu Europejskiego

Pamiętam z okresu negocjacji w latach 1998-2001 te urastające do niebotycznych rozmiarów mity oraz legendy, jakie krążyły m.in. wokół możliwości utraty przez Polskę suwerenności, wykupienia polskiej ziemi przez obcokrajowców czy upadku polskiego rolnictwa. Po pięciu latach widzimy, że czarne scenariusze się nie sprawdziły. Dzięki płynącym z Brukseli strumieniom euro Polska wciąż ulega przeobrażeniom. Nowe inwestycje, rozwój infrastruktury, niezliczona liczba możliwości oraz prób wyrównywania szans spowodowały, że zmiany są widoczne na każdym kroku. Pamiętajmy jednak, że Unia to nie tylko pieniądze. To projekt polityczny oparty na wspólnocie wartości. To zjednoczenie w różnorodności. I dlatego nie sposób nie wspomnieć tutaj o duchu Europy. To właśnie kształtująca się mozolnie mentalność Polaka-Europejczyka pokazuje innym, iż Polska ma możliwości, aby czynnie włączyć się w kształtowanie unijnej rzeczywistości. Korzystanie z dorobku Wspólnoty to prawa, ale i obowiązki. Dlatego tak ważne jest, abyśmy spotkali się przy urnach 7 czerwca. Wybierajmy mądrze i dobrze dla Polski oraz Unii Europejskiej.

Jannis Koasidis, bierze udział w międzynarodowych konferencjach

Cieszy mnie wsparcie Brukseli w modernizacji naszego kraju. Inwestycje w infrastrukturę, kulturę i naukę sprawiają, że w pracy, na uczelni czy w podróży żyje nam się lepiej. Wspólny rynek sprawia, że stopniowo wyrównują się płace, i choćby osiągnięcie poziomu wynagrodzeń naszych zachodnich sąsiadów miało nam zająć jeszcze trochę czasu - idziemy w dobrą stronę. Dzięki unijnym programom organizacje pozarządowe, w których działałam w czasie studiów, miały środki na realizację projektów, np. programów badawczych, seminariów, konferencji międzynarodowych. Dzięki dotacji mieliśmy szansę wyjeżdżać do Brukseli, Paryża czy Budapesztu kosztem kilkudziesięciu euro od osoby. To z kolei oznaczało szansę na nawiązanie cennych kontaktów, zdobycie doświadczenia, które wykorzystuję w życiu zawodowym. Dostęp do studiów na europejskich uczelniach sprawił, że nasze pokolenie ma znacznie większe szanse na zdobycie międzynarodowego wykształcenia. Dofinansowane kursy i szkolenia pozwalają jeszcze lepiej przygotować się do wymagań nowoczesnej europejskiej gospodarki.

Katarzyna Szczypa, dostała dotację na firmę

Salon Day Spa Majama w Katowicach powstał trzy lata temu - obecnie jest największym gabinetem spa w naszym mieście. Z unijnych funduszy korzystaliśmy już dwukrotnie - pierwsze pieniądze uzyskaliśmy cztery lata temu na rozpoczęcie działalności. Przeznaczyliśmy je na zakup wyposażenia i urządzeń kosmetycznych. Drugie dofinansowanie otrzymaliśmy półtora roku później, na poszerzenie naszej oferty. Tak jak poprzednio fundusze pomogły w zakupie specjalistycznych urządzeń kosmetycznych, które sprawiają, że zabiegi na twarz i ciało odbywają się na bardzo wysokim poziomie. Uważam, że możliwość korzystania z funduszy unijnych jest świetną pomocą, szczególnie dla małych i rozwijających się firm.

Tomasz Majer, podnosi kwalifikacje na dotowanych szkoleniach

Mogę swobodnie podróżować po wielu państwach bez konieczności posiadania paszportu, jednocześnie unikając wielogodzinnych kolejek na przejściach granicznych. Przebywając poza Polską, nie czuję się już obywatelem Europy drugiej kategorii. Dzięki projektom, konferencjom oraz letnim uniwersytetom dofinansowywanym z budżetu miałem możliwość zwiedzenia wielu miejsc na całym kontynencie. Poznałem także ciekawych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt. Z niecierpliwością oczekuję także na wejście naszego kraju do unii monetarnej, które przeniesie stabilizację na rynku kredytów mieszkaniowych, którymi zajmuję się zawodowo. Świadomość, że mam znajomego w Lizbonie, Helsinkach czy Budapeszcie, że gdziekolwiek nie pojadę, czuję się prawie jak w domu, oraz że mogę podnosić swoje kwalifikacje, korzystając z dotowanych szkoleń, to najcenniejsze, co zyskałem po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Barbara Kubczak, studiowała za granicą

Dzięki przystąpieniu Polski do UE uzyskałam przede wszystkim możliwość edukacyjnego wyjazdu za granicę - trzy lata temu wyjechałam na studia do Berlina, na uczelnię Fachhochschule für Wirtschaft Berlin (FHW), gdzie przez pół roku studiowałam International Business. Cały wyjazd odbył się bardzo naturalnie, bez zbędnej papierologii. Taki wyjazd to dobry start dla każdej młodej osoby, ale i szansa na odnalezienie się w nowej rzeczywistości i kulturze. Mnie samą ten wyjazd otworzył na świat, na ludzi, stałam się osobą pewną siebie, swoich umiejętności, doświadczeń. Dzięki temu w wieku 25 lat mam dwuletnie doświadczenie w dobrze prosperującej firmie i kontakt ze środowiskiem międzynarodowym, w którym czuję się dobrze. Cieszy mnie też swobodny przepływ osób - to możliwość wyjazdu do Berlina, gdy tylko mam na to ochotę.

Źródło: Dziennik Metro
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów