Polacy uwielbiają doradzać sobie we wszystkim. Tak więc w opartym na doradzaniu pomyśle na e-biznes nie ma nic szczególnego, chociaż... jeśli porady będą dotyczyły zakupów, a do tego z każdej "półki" - od biżuterii i zabawek dla dzieci, poprzez karmę dla zwierząt domowych, kawę i fajki, aż do zestawu do serwowania sushi - a na dokładkę wszystkie te informacje znajdą się w sieci, to wyjdzie z tego innowacyjny pomysł. Ba! Jeśli ktokolwiek wymyśli taki serwis, zasłuży na wsparcie Unii Europejskiej!
Tak też się stało. Śmiałek się znalazł i powstał serwis Jakkupować.pl. Ma być internetową encyklopedią o zakupach.
Skąd pomysł?
- Z życia. W dużej mierze kryje się za tym brak profesjonalnego doradztwa ze strony sprzedawców - tłumaczy Jarosław Banacki, prezes zarządu Cyfrowe.pl i twórca projektu, do którego przekonał Unię. - Wniosek o dofinansowanie złożyłem w połowie września 2008. Starałem się o dotację z programu POIG 8.1 (Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka dotacje dla e-usług - oznaczone jako działanie 8.1: "Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej"). Nie obyło się bez perypetii. PARP kilkakrotnie przesuwała daty i nagle okazało się, że do ostatecznego terminu złożenia wniosków zostały zaledwie dwa tygodnie! To było bardzo niewiele czasu, jednak wniosek został napisany w jeden dzień, a księgowość przygotowywała dokumenty przez dwa dni. Napisałem to razem z kolegą. Wniosek został przyjęty bez konieczności wprowadzania poprawek i 21 stycznia zeszłego roku podpisałem umowę na otrzymanie dotacji - opowiada.
Projekt otrzymał dofinansowanie w wysokości 654 tys. zł.
Innowacja nie znosi kopiowania
- Czasem na pierwszy rzut oka nie widać innowacji - potwierdza Marcin Deręgowski, pomysłodawca serwisu Projektoskop.pl, który również otrzymał "innowacyjną" dotację.
- Serwisów z projektami budowy domu jest z pozoru wiele. Mój wyróżnia tzw. wyszukiwarka projektów. Wystarczy zaznaczyć, że na parterze domu chce się mieć np. gabinet, kuchnię, salon - i program dokonuje selekcji, przeszukując całą bazę 10 tys. projektów.
Łatwe? A jednak niecodzienne. I to właśnie klucz otwierający drzwi do unijnych dotacji.
- Aby otrzymać pieniądze lub zainteresować potencjalnego inwestora, trzeba przedstawić wyjątkowy pomysł na e-biznes. Nie musi być to jednak innowacja na skalę globalną, wystarczy, jeżeli będzie na skalę krajową. Stąd też zachęcam młodych, początkujących e-przedsiębiorców do śledzenia trendów ze Stanów Zjednoczonych lub z Europy Zachodniej. Wiele z tych pomysłów można z powodzeniem wdrożyć również na polskim rynku - radzi Rafał Agnieszczak, przedsiębiorca internetowy, prezes i właściciel m.in. Grupy Fotka.pl (serwis społecznościowy dla młodych ludzi), pomysłodawca Startupschool (miejsce dla młodych ludzi chcących stawiać pierwsze kroki w branży internetowej).
Czego robić nie można?
- Nie kopiowałbym modelów biznesowych obecnych już na krajowym rynku. Konkurencja jest ogromna, a możliwości rozwoju i sukcesu niepewne - tłumaczy Rafał Agnieszczak.
Wokół e-zmian Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poinformowało "Metro", jakie zmiany planuje wprowadzić jeśli chodzi o dofinansowania projektów z zakresu e-biznesu (z działania 8.1 Innowacyjna Gospodarka):
> obniżenie poziomu dofinansowania projektów do 80 proc. - w przypadku przedsiębiorców, którzy nie ukończyli 27 lat - oraz do 70 proc. dla pozostałych wnioskodawców (dotychczas było 85 proc.),
> zmniejszenie maksymalnej wartości kosztów kwalifikowalnych projektu z 1 mln zł do 700 tys. zł,
MRR wyjaśnia, że w ten sposób będzie mogło wesprzeć więcej projektów.
Co na to przedsiębiorcy?
- W ten sposób wiele dobrych pomysłów może nie doczekać się realizacji - obawia się Tomasz Kurek, dyrektor departamentu inwestycji w Agencji Rozwoju Innowacji ARIdotacje.
Czy kilkaset tysięcy to faktycznie za mało, aby uruchomić e-biznes?
Źródło: Dziennik Metro