http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Klienci GAPią się na ceny

Igor Nazaruk
2011-10-27, ostatnia aktualizacja 2011-10-27 16:58

GAP w latach 90. był w Polsce, co prawda krótko i bez większych sukcesów. Po latach słynna na całym świecie amerykańska marka znów planuje podbić nasz rynek. Na początek Warszawa.

GAP, otwarcie salonu
GAP
GAP, otwarcie salonu
Przed wejściem tłum VIP-ów, wszyscy się znają lub kojarzą z podobnych eventów. Szampan się leje, muzyka zachęca do zakupów. Jest Katarzyna Figura, Anna Dereszowska, Dorota Williams i Maria Niklińska. Błyski fleszy, sesje na tle firmowego stendu...



Tak było w zeszłym tygodniu na otwarciu pierwszego w Polsce sklepu GAP w stołecznej Arkadii.

A dziś? Reklamujący się jako najtańszy sklep GAP w Europie, najtańszy nie jest. Odwiedziłem go po tygodniu od otwarcia, wczesnym przedpołudniem. Naliczyłem kilkadziesiąt osób, matki z wózkami, nastolatki na wagarach, panie w towarzystwie znudzonych partnerów i grupę chasydów z Jerozolimy. Wszyscy głównie gapili się na ceny. Ja też. Bo pod naklejoną polską ceną można znaleźć cenę brytyjską, średnio od 10 nawet do 30 proc. niższą.



- Szukam rękawiczek, czapki, może jakiejś kurtki na zimę - mówi 25-letni Wojtek - Jak na razie nie znalazłem. Rzeczywiście, asortyment nie powala. Raczej klasyczne wzory, stonowane kolory. Taki duński Cottonfield, tyle że w kolekcji sprzed kilku lat. Ale nie oszukujmy się, większość z nas markę GAP kojarzy raczej ze szmateksów. Nieśmiertelne, sportowe bluzy z kapturem z wielkim logo GAP nosił każdy polski nastolatek. Sam miałem kilka. Mimo prania w automacie, kolory nie blakły, a kształt ciucha zupełnie się nie zmieniał. Oprócz rozpoznawalnego logo bluzy wyróżniały się wysoką jakością materiału.

- Najlepiej sprzedają się właśnie bluzy i T-shirty z logo. - Kosztują od 100 do 300 zł, ale idą jak świeże bułeczki - przyznaje pani Kasia, sprzedawczyni.

Przed sklepem spotykam 30-letniego Mariusza, który wychodzi właśnie z taką bluzą. Zapłacił za nią 249 zł. - Mam nadzieję, że nie zapłaciłem tylko za markę - mówi. - Metka jest z Bangladeszu, ale trudno jest dziś znaleźć coś nieszyte w Azji.

Na mniej zadowoloną wygląda starsza para. - Markę GAP znamy od kilkudziesięciu lat, głównie ze Stanów - mówi elegancka pani. - Zdziwiło nas, że chwilę po otwarciu jest tak skromny asortyment. Ceny europejskie, dużo wyższe niż w USA. Nic dla siebie znalazłam, a bardzo chciałam coś kupić.

- Nie ma dla mnie rozmiarów - żali się pan. - Nie oszukuj, nawet nie szukałeś - strofuje go pani.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 146 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Re: Beznadziejna jakość rembka 28.10.11, 13:06

    Od paru lat, GAP produkuje żenująco niskiej jakości ubrania. Polski Reserve jest o wiele tańszy, a jakość jest taka sama. Podkoszulki GAPu deformują się po praniu, szwy się rozstępują, »

  • Klienci GAPią się na ceny ele_gancki 28.10.11, 14:58

    Brakuje tylko celebrytki Herbuś. Boże, patrzysz i nie grzmisz. Co za dno!»

  • Prowincjonalna mentalność tej gazeciny jbest 29.10.11, 23:30

    POraża. Otworzyli sklep w Warsiawie i przez pare dni jest co pisać. By żyło się lepiej»