Przed wejściem tłum VIP-ów, wszyscy się znają lub kojarzą z podobnych eventów. Szampan się leje,
muzyka zachęca do zakupów. Jest Katarzyna Figura, Anna Dereszowska, Dorota Williams i Maria Niklińska. Błyski fleszy, sesje na tle firmowego stendu...
Tak było w zeszłym tygodniu na otwarciu pierwszego w Polsce sklepu GAP w stołecznej Arkadii.
A dziś? Reklamujący się jako najtańszy sklep GAP w Europie, najtańszy nie jest. Odwiedziłem go po tygodniu od otwarcia, wczesnym przedpołudniem. Naliczyłem kilkadziesiąt osób, matki z wózkami,
nastolatki na wagarach, panie w towarzystwie znudzonych partnerów i grupę chasydów z Jerozolimy. Wszyscy głównie gapili się na ceny. Ja też. Bo pod naklejoną polską ceną można znaleźć cenę brytyjską, średnio od 10 nawet do 30 proc. niższą.
- Szukam rękawiczek, czapki, może jakiejś kurtki na zimę - mówi 25-letni Wojtek - Jak na razie nie znalazłem. Rzeczywiście, asortyment nie powala. Raczej klasyczne wzory, stonowane kolory. Taki duński Cottonfield, tyle że w kolekcji sprzed kilku lat. Ale nie oszukujmy się, większość z nas markę GAP kojarzy raczej ze szmateksów. Nieśmiertelne, sportowe bluzy z kapturem z wielkim logo GAP nosił każdy polski nastolatek. Sam miałem kilka. Mimo prania w automacie, kolory nie blakły, a kształt ciucha zupełnie się nie zmieniał. Oprócz rozpoznawalnego logo bluzy wyróżniały się wysoką jakością materiału.
- Najlepiej sprzedają się właśnie bluzy i T-shirty z logo. - Kosztują od 100 do 300 zł, ale idą jak świeże bułeczki - przyznaje pani Kasia, sprzedawczyni.
Przed sklepem spotykam 30-letniego Mariusza, który wychodzi właśnie z taką bluzą. Zapłacił za nią 249 zł. - Mam nadzieję, że nie zapłaciłem tylko za markę - mówi. - Metka jest z Bangladeszu, ale trudno jest dziś znaleźć coś nieszyte w Azji.
Na mniej zadowoloną wygląda starsza para. - Markę GAP znamy od kilkudziesięciu lat, głównie ze Stanów - mówi elegancka pani. - Zdziwiło nas, że chwilę po otwarciu jest tak skromny asortyment. Ceny europejskie, dużo wyższe niż w
USA. Nic dla siebie znalazłam, a bardzo chciałam coś kupić.
- Nie ma dla mnie rozmiarów - żali się pan. - Nie oszukuj, nawet nie szukałeś - strofuje go pani.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl